
Meteorology enthusiast, programmer. Interested in AI, OSINT, GIS, urbanism, geoinformatics, photography, microclimates, and many other fields. @HRMTA_PL
Joined June 2022
- Tweets1.4K
- Following474
- Followers696
- Likes7.7K
Pinned Tweet
Po kilku miesiącach zaawansowanych prywatnych analiz, przyswajania wiedzy oraz planowania, ujrzała dzisiaj światło dzienne moja najambitniejsza do tej pory publikacja udostępniona w przestrzeni publicznej w dziedzinie polskiej meteorologii hobbystycznej. Artykuł w bardzo szczególowy sposób z konkretnym ciągiem chronologicznym przedstawia zróżnicowane warunkowo przypadki tornadogenezy ze wsi Balcarzowice z 30 maja 2026 r. oraz słynny przypadek z 15 sierpnia 2008 r., które są badane oddzielnie i analizowane przy wykorzystaniu każdej skali meteorologicznej, od mikroskali aż po skalę synoptyczną. Ponadto artykuł tłumaczy w sposób dokładny wszystkie cechy charakterystyczne i przyczyny każdego z tych zdarzeń, łączy je i buduje hipotezy za pomocą wniosków uzyskanych z przeprowadzonych niestandardowych analiz. Całościowe upublicznione opracowanie ma na celu osiągnięcie pierwszych praktycznych postępów w zakresie wyjaśnienia wysoce lokalnych mechanizmów odpowiedzialnych za modyfikację lokalnego środowiska nad tym zróżnicowanym i złożonym orograficznie terenem w rejonie wylotowym Bramy Morawskiej przy wykorzystaniu nowoczesnych metod badawczych i całej uzyskanej w tym okresie dokumentacji na temat nowszego przypadku tornadycznego.
Ze względu na czas pracy nad artykułem oraz sumaryczną ilość zebranego materiału, artykuł jest ekstremalnie długi i miejscowo bardziej skomplikowany w odbiorze dla hobbystów o niższym poziomie wiedzy. Z tych powodów próbowałem odpowiednio dostosować stylistykę pracy, aby ułatwić jej odbiór wszystkim grupom hobbystycznym, zarówno tym początkującym, jak i bardziej doświadczonym, przy tym nie tracąc na treści. Praca ta stanowi całościowy zbiór wiedzy, zawiera wszystkie zebrane informacje na temat przypadku tornadogenezy z 30 maja 2026 r., łączy wszystkie informacje w sposób przystępny w odbiorze i stanowi wartość dla przyszłych badań naukowych w tym kierunku, a także porównuje nowsze zdarzenie ze znanym w gronie meteorologicznym znacznie silniejszym zdarzeniem z sierpnia 2008 r.
Do opracowania wniosków wewnątrz pracy używano najnowocześniejszych dostępnych dzisiaj instrumentów teledetekcyjnych dla obszaru zainteresowania w celu zmaksymalizowania ilości przydatnych informacji na temat całościowego zdarzenia. W artykule użyto między innymi danych satelitarnych z satelity geostacjonarnego Meteosat-12 (@eumetsat), publicznych danych z radarów meteorologicznych polskiej sieci radarowej POLRAD oraz danych z ogólnopolskiej sieci stacji obserwacyjnych (które są zarządzane przez @IMGWmeteo), wstępnej analizy zniszczeń wiatrowych dokonanej przez Prezesa Stowarzyszenia @SOB_pl mgr. Jakuba Wyrwasa, zobrazowań o wysokiej rozdzielczości z lotu ptaka pozyskanych od lokalnej firmy oraz innych materiałów wizualnych zebranych z otoczenia badanego obszaru. W dodatku przeprowadzono wstępne symulacje numeryczne na podstawie modelu WRF oraz niestandardowe analizy własnego autorstwa oparte na sprawdzonych naukowo metodykach.
Zaznaczam, że to mój pierwszy tak zaawansowany i ambitny artykuł, jaki kiedykolwiek opublikowałem, a także pierwszy artykuł w formacie studium przypadku. Mimo to mam nadzieję, że udało mi się wnieść do tej dziedziny zasób bardzo przydatnej wiedzy, z której będą mogli w przyszłości korzystać wszyscy entuzjaści meteorologii o różnym poziomie specjalizacji, zarówno hobbyści, jak i synoptycy czy naukowcy.
Artykuł: jakubgorlic.substack.com/p/w…
Jointly developed by EUMETSAT & ESA, MTG-I2 will deliver faster data over Europe in real time once operational.
An accompanying rapid-scan animation starting on 3 Nov brings Europe's weather to life, showing observations taken every 2.5 minutes.
More at: bit.ly/4kieFqj
🌍 1st look at Earth from MTG-I2!
MTG-I2 has captured its first image from 36,000km above Earth, just over 2 months after launch.
Taken on 20 Oct at 10:45 UTC the full-disc image shows clouds over Northern Europe & North Atlantic, contrasting with clear skies over the Sahara 🧵
Najwyższa temperatura w Polsce z całej sieci IMGW o godz. 15 została odnotowana na wybrzeżu bałtyckim, czyli na stacjach w Gdańsku oraz Gdyni (+12,0°C). W tym samym czasie ze wszystkich skalibrowanych stacji najzimniej było w Litworowym Kotle (-15,1°C). Zatem różnica między najcieplejszą a najzimniejszą udokumentowaną temperaturą w skali całego kraju wynosi obecnie ponad 27°C.
W Litworowym Kotle, zamkniętym zagłębieniu tatrzańskim, temperatura na wys. 2 m (wg danych ze stacji ASMeteo) spadła już do -15°C, podczas gdy temperatura na Kasprowym Wierzchu wciąż wynosi wartości dodatnie. Tej nocy jest szansa na odnotowanie najzimniejszej temperatury tego sezonu w tym ekstremalnym mikroklimacie.
W najbliższym czasie spodziewamy się dużej wyrazistości zastoisk zimna w nocy, również poza tatrzańskimi zastoiskami w skali całej Polski. Za sprawą układu wysokiego ciśnienia będziemy doświadczać zwiększonej częstotliwości mgieł oraz przejaśnień, dzięki czemu w wielu miejscach w Polsce uzyskamy tymczasową przerwę od rozległego zachmurzenia niskiego piętra typowego dla okresu jesiennego w naszym kraju. Zwiększy się natomiast zależność nocnej temperatury powietrza od lokalnej rzeźby terenu. Natomiast nawet poza zastoiskami zimna wystąpią znacznie chłodniejsze warunki w stosunku do poprzednich dni. Oczekujemy odnotowania wielkoskalowych przymrozków rzędu -4/-5°C oraz delikatnego mrozu na wyższej wysokości.
W Litworowym Kotle, zamkniętym zagłębieniu tatrzańskim, temperatura na wys. 2 m (wg danych ze stacji ASMeteo) spadła już do -15°C, podczas gdy temperatura na Kasprowym Wierzchu wciąż wynosi wartości dodatnie. Tej nocy jest szansa na odnotowanie najzimniejszej temperatury tego sezonu w tym ekstremalnym mikroklimacie.
W najbliższym czasie spodziewamy się dużej wyrazistości zastoisk zimna w nocy, również poza tatrzańskimi zastoiskami w skali całej Polski. Za sprawą układu wysokiego ciśnienia będziemy doświadczać zwiększonej częstotliwości mgieł oraz przejaśnień, dzięki czemu w wielu miejscach w Polsce uzyskamy tymczasową przerwę od rozległego zachmurzenia niskiego piętra typowego dla okresu jesiennego w naszym kraju. Zwiększy się natomiast zależność nocnej temperatury powietrza od lokalnej rzeźby terenu. Natomiast nawet poza zastoiskami zimna wystąpią znacznie chłodniejsze warunki w stosunku do poprzednich dni. Oczekujemy odnotowania wielkoskalowych przymrozków rzędu -4/-5°C oraz delikatnego mrozu na wyższej wysokości.
Płytkie, rotujące mezowiry wbudowane w rozległe pasma niskich chmur Stratocumulus zalegających poniżej górnej warstwy inwersyjnej, które wędrowały w ciągu doby przez zachodnią Polskę. Analiza zjawiska za pomocą publicznych narzędzi teledetekcyjnych oraz omówienie sytuacji synoptycznej w kraju.
Mimo stabilnej, nudnej jesiennej aury, która będzie dominować również w dalszym ciągu tego tygodnia, najniższa warstwa atmosfery jest w rzeczywistości pełna dynamiki. Przez teren zachodniej Polski od samego rana wędrują przyziemne, płytkie wiry mezoskalowe ograniczone do warstwy granicznej. Są to miniaturowe niże atmosferyczne cechujące się znacznie mniejszą skalą występowania i posiadające wyraźnie bardziej ograniczony wpływ na wielkoskalowe warunki atmosferyczne. Z powodu skali takich wirów, ich wpływ ogranicza się wyłącznie do małych obszarów, natomiast w warunkach odpowiedniej organizacji mogą być wyraźnie zarysowane na zobrazowaniach radarowych czy satelitarnych. Wraz z rozwojem technologii satelitarnej w ostatnich latach i dostępnością czołowych satelitów meteorologicznych jak Meteosat-12, możemy jeszcze skuteczniej wykrywać płytkie zjawiska meteorologiczne dzięki lepszej rozdzielczości przestrzennej, która w pasmach widzialnych może wynosić nawet 500 metrów (nadir).
Dzisiejsze warunki synoptyczne nad Polską są kształtowane silnym układem wysokiego ciśnienia „Oda” z centrum nad Pomorzem, gdzie ciśnienie wzrasta do ok. 1032 hPa. Zatem oznacza to, że całość kraju znajduje się obecnie pod wpływem jesiennego układu wysokiego ciśnienia. Z powodu nasyconej dolnej warstwy troposfery całość kraju znajduje się również pod gęstą czapką chmur niskiego piętra typu Sc (Stratocumulus), co w zasadzie jest typowym dla naszego kraju jesiennym układem synoptycznym. Ponadto według danych z sondażu aerologicznego IMGW we Wrocławiu, na wysokości ok. 2 km zalega intensywna warstwa inwersyjna (czyli nagły wzrost temperatury wraz z wysokością), która jest spowodowana opadaniem powietrza z wyżu atmosferycznego. Sondaż ok. godz. 13 czasu polskiego wykrył wzrost temperatury z ok. -6,8°C na wysokości 815 hPa (ok. 1,9 km) do +0,9°C na 772 hPa (ok. 2,3 km), co stanowi całkowity wzrost T o ponad 7°C w ciągu zaledwie ~400 metrów wysokości. Zgodnie z zalegającym rozległym zachmurzeniem, cała dolna warstwa chmurowa jest nasycona, a górna krawędź chmur znajduje się na wysokości ok. 1,8-2 km. Z kolei powietrze powyżej warstwy inwersji jest wyjątkowo suche. Przepływ w obrębie warstwy granicznej nad zachodnią Polską był bardzo słaby i miał kierunek północno-wschodni, dzięki czemu wiry mogły rozwinąć się w tym środowisku i powolnie przemieszczać się wraz z prędkością przepływu niskopoziomowego. Ruch chmur obliczony na podstawie danych satelitarnych był zgodny z pomiarami sondaży aerologicznych, a mediana prędkości wynosiła na podstawie sygnatur chmur zaledwie ok. 3 m/s.
Wiry dynamicznie rozwijały się w pasie mniej więcej od Kujaw po Dolny Śląsk przez Ziemię Lubuską jeszcze od wczesnych godzin porannych, a następnie wolno przemieszczały się zgodnie z charakterystyką przepływu w danej lokalizacji. Mechanizm ich początkowego rozwoju mógł być związany z wąskim, niestabilnym pasem cyklonicznej wirowości pod warstwą inwersyjną, który mógł spowodować powstanie niskopoziomowej linii ścinania rozpadającej się na płytkie, quasi-stacjonarne mezowiry wędrujące wraz z przepływem. W warstwie granicznej, poniżej górnej warstwy inwersyjnej powstawały liczne, płytkie wiry mezoskalowe o różnej sile, które są świetnie zarysowane na zdjęciach satelitarnych z satelity Meteosat-12 w kanale widzialnym. Jeden z lepiej rozwiniętych wirów widoczny był również na zobrazowaniach radarowych nad Wielkopolską jako miniaturowa rotująca struktura ze słabymi, zlokalizowanymi hydrometeorami. Ten przeszedł przez wschodnie okolice Poznania i w tej chwili wciąż powoli wędruje w kierunku południowo-zachodnim w stronę Śremu, łącznie pokonując odległość ok. 60 km w ciągu 7 godzin przy średniej prędkości ruchu na poziomie 2,4 m/s. Inne wiry były wyraźnie słabsze, a ich ruch był jeszcze bardziej ograniczony, można wręcz nazwać go stacjonarnym, gdyż część z nich pokonywała odległość ok. 20 km przez ponad 5 godzin. Te wiry można w profesjonalnej terminologii opisać jako podinwersyjne mezowiry warstwy granicznej, które są oddzielone od reszty troposfery przez warstwę inwersyjną, która wspomaga ich powstanie. Cała ich cyrkulacja jest ograniczona do samej warstwy granicznej, czyli do najniższej warstwy troposfery i górnej krawędzi pasma chmur Stratocumulus. Takie mezowiry same w sobie jednak nie są cechą unikatową i występują w określonych warunkach bardzo często, natomiast brakuje ich szerokiej dokumentacji z powodu płytkości zjawiska i bardzo ograniczonego oddziaływania takich niżów na pogodę. Niemniej jednak są one fascynującym elementem meteorologii mezoskalowej, a zjawiska te (mimo słabego zarysu na przyziemnych stacjach pogodowych) wciąż potrafią świetnie prezentować się choćby na zobrazowaniach satelitarnych, szczególnie tych o wysokiej rozdzielczości.
W przebiegach deterministycznych pogodowych modeli numerycznych oraz modeli typu ensemble na przestrzeni ostatnich kilku dni dynamicznie zwiększało się prawdopodobieństwo wystąpienia nagłego ocieplenia stratosferycznego (SSW) nad Arktyką już w nadchodzącym tygodniu, co zyskuje pewien konsensus również w najnowszych aktualizacjach modeli. Gdyby rzeczywiście doszło do tak gwałtownego zaburzenia stratosferycznego wiru polarnego (sPV) i pełnoprawnego zjawiska SSW, a co za tym idzie odwrócenia kierunków średniego strefowego wiatru z zachodniego na wschodni, byłoby to absolutnie imponujące ze względu na bardzo wczesną porę roku. Jeśli prognozy modeli się sprawdzą, będzie to najwcześniejsze tak gwałtowne osłabienie wiru polarnego nad biegunem północnym od ok. 1958 r., a większość najbardziej intensywnych zjawisk destabilizujących strukturę wiru polarnego najczęściej występuje w typowym sezonie zimowym w warunkach w pełni wykształconego wiru stratosferycznego, co stanowi przeciwieństwo jego obecnego stanu, podczas gdy według normy klimatologicznej wir o tej porze powinien aktywnie wzmacniać się nad biegunem północnym wraz ze skróceniem dopływu promieniowania słonecznego. Najnowsze realizacje modeli zyskują jednak coraz więcej spójności i zgodności wobec tak ekstremalnego i historycznego scenariusza, dlatego mimo wysokiej niepewności co do dokładnych implikacji tego zjawiska, intensywność destabilizacji wiru należy interpretować z rosnącą pewnością. Głównymi czynnikami, które tym razem mogą mieć związek z zapoczątkowaniem historycznie wczesnego gwałtownego zaburzenia wiru stratosferycznego o niespotykanej dotąd skali, są ponadprzeciętna pokrywa śnieżna na Syberii oraz bardzo mała pokrywa lodowa na Morzu Barentsa i Morzu Karskim. Czynniki te mogły działać w synergii i powodować inicjację intensywnego wyżu syberyjskiego oddziałującego na rozwijający się wir polarny.
Warto od razu doprecyzować, że wir polarny oraz jego dokładna dynamika mają kluczowe znaczenie dla kształtowania warunków pogodowych w sezonie zimowym na półkuli północnej, a jego zachowanie może wpływać na globalne wzorce pogodowe, szczególnie na naszych szerokościach geograficznych cechujących się zmniejszoną odległością od bieguna północnego. Silny wir polarny zwykle sprzyja dodatnim wskaźnikom indeksów AO/NAO oraz napędza prąd strumieniowy między innymi nad obszarem północnego Atlantyku, co najczęściej powoduje częste przedostawanie się ciepłych mas powietrznych odmiany polarnomorskiej do Europy Środkowej, podczas gdy zimne powietrze pozostaje uwięzione głęboko nad biegunem. Sytuacja jednak wygląda całkowicie inaczej w przypadku słabego wiru polarnego oraz aktywnych, nagłych destabilizacji zniekształcających jego typową strukturę. W takiej sytuacji mamy do czynienia (najczęściej) z ujemnymi wskaźnikami AO/NAO, a zimno znad Arktyki zostaje wypchnięte w kierunku południowym wraz z przesuniętym, meandrującym prądem strumieniowym, co również sprzyja układom wysokiego ciśnienia wokół bieguna i w połączeniu znacząco ułatwia adwekcję chłodnego powietrza pochodzenia arktycznego do Europy, często przynosząc zimowe warunki na nasz kontynent, nawet w dobie ocieplającego się klimatu.
Tak gwałtowne zjawiska ściśle związane ze stratosferą są wciąż wysoce nieprzewidywalne i w tej chwili nie ma takiej technologicznej możliwości, aby na podstawie jednego wzorca potencjalnego ocieplenia stratosferycznego móc dokładnie wskazać jego precyzyjne skutki w ciągu najbliższych kilku tygodni. Aby skutki ocieplenia stratosferycznego mogły osiągnąć powierzchnię ziemi, musi dojść do spełnienia wielu skomplikowanych czynników trudnych do przewidzenia w perspektywie średnioterminowej. Nie każde nagłe zaburzenie typowego rytmu wiru polarnego powoduje zatem zauważalne zmiany we wzorcach pogodowych w troposferze, a niektóre ocieplenia stratosferyczne mogą nie pozostawić większego śladu w pogodzie synoptycznej. Nawet gdyby faktycznie doszło do skutecznej propagacji anomalii cyrkulacyjnych w dół ze stratosfery do troposfery (a następnie do powierzchni ziemi), efekt ten nie byłby natychmiastowy, a odpowiedź troposferyczna na zaburzenia stratosferyczne często następuje dopiero kilka tygodni (czasem nawet więcej) po wydarzeniu, dlatego w tym przypadku właściwe oddziaływanie wiru polarnego na przyziemną pogodę mogłoby wykształcić się dopiero w okolicach końca listopada bądź początku grudnia. Ponadto wciąż nie można dokładnie określić, który region zostanie najbardziej dotknięty. Nawet w przypadkach skutecznej odpowiedzi troposferycznej często zdarza się, że główny wpływ w postaci znacznie chłodniejszych warunków pogodowych uwarunkowanych spływami mas arktycznych zostaje odnotowany na Syberii czy w obrębie Ameryki Północnej, podczas gdy Europa pozostaje stosunkowo ciepła. Dlatego choć w tej chwili najnowsze prognozy coraz bardziej wskazują na znaczące, wręcz historyczne względem pory roku zaburzenie wiru polarnego już w najbliższym tygodniu, dokładne skutki tego są bardzo niepewne, a zarówno obszar, jak i sama propagacja anomalii cyrkulacji w dół pozostają pod znakiem zapytania przynajmniej do okolic połowy listopada, kiedy będziemy w stanie dokładniej oszacować charakterystykę tego konkretnego zaburzenia oraz skuteczniej przewidzieć jego ewentualny wpływ na cyrkulację atmosferyczną nad półkulą północną.
Jednak wcześniejsza część wpisu dotyczyła przede wszystkim obserwacji struktury wiru polarnego i potencjalnych długoterminowych skutków jego niestabilności oraz oddziaływania na wzorce pogodowe, również w Polsce. Najnowsze scenariusze modeli numerycznych wskazują na znacznie podwyższone prawdopodobieństwo ujemnej anomalii temperatury powietrza w Europie Środkowej oraz Południowej, która ma zacząć się pogłębiać już pod koniec tego tygodnia. Wczesne prognozy średnioterminowe dostępne na pierwszą połowę listopada wskazują na wkroczenie jeszcze bardziej zimowych i anomalnie chłodnych warunków do Europy, a pojedyncze realizacje niektórych deterministycznych modeli oraz wiązek przewidują nawet wystąpienie pierwszych opadów śniegu tego sezonu na terenie nizinnej Polski, jednak szansa spełnienia tego scenariusza jest w tej chwili stosunkowo mała. Jak na razie jednak nie ma to bezpośredniego związku z niestabilnością wiru stratosferycznego, a cały (potencjalnie bardziej długotrwały) okres zimna byłby spowodowany quasi-stacjonarną dominacją układów wysokiego ciśnienia nad Skandynawią oraz Atlantykiem, sprzyjających spływom bardzo zimnego powietrza pochodzenia arktycznego do Europy. Według bardzo wstępnych szacunków, nadchodzący epizod zimna mógłby potencjalnie potrwać cały następny tydzień, a wzorzec mógłby przenieść się do połowy listopada, kiedy wciąż spodziewamy się kontynuacji dominacji NAO-/AO- oraz układów wysokiego ciśnienia na wysokich szerokościach geograficznych. Dalsza dynamika pogodowa w Polsce będzie najprawdopodobniej w dużym stopniu zależna od obecnego bardzo nieprzewidywalnego zachowania wiru polarnego.
Przy okazji wzorce te dodatkowo pokazują, jak nietypowa, potencjalnie dynamiczna, bardzo niepewna, bezprecedensowa i historyczna pod względem globalnych anomalii klimatycznych może okazać się nadchodząca zima na półkuli północnej, w tym w Europie. Cały czas monitorujemy również gwałtowny rozwój rekordowego we współczesnej historii pomiarowej zjawiska El Niño nad wodami Oceanu Spokojnego, które ma osiągnąć szczyt swojej intensywności w okolicach grudnia i już zdążyło postawić wiele absolutnych rekordów. Zjawisko to wpływa na rozkład globalnych wzorców pogodowych, w tym na prąd strumieniowy. Jednak w przypadku naszego regionu geograficznego warto zaznaczyć, że znajdujemy się w dużej odległości od głównej strefy bezpośredniego oddziaływania tego zjawiska. Dlatego mimo jego bezprecedensowego natężenia, ma na nas jedynie pośredni wpływ poprzez wiele innych wzorców, a w kontekście sezonu zimowego najbardziej bezpośrednim skutkiem może być jego dynamiczny wpływ na zachowanie stratosferycznego wiru polarnego, potencjalnie sprzyjając jego destabilizacjom. Dla prognostyków oraz profesjonalnych meteorologów z całego świata nadchodząca zima jest jednak bardzo złożona i trudna do przewidzenia. Choć to samo można powiedzieć o większości długoterminowych prognoz, jest to jak najbardziej poprawna obserwacja w przypadku, gdy mamy do czynienia z wieloma historycznymi zjawiskami naraz, które nie miały precedensu w obserwowanej historii meteorologicznej.
Wczoraj hobbystyczna grupa „ASMeteo” zajmująca się badaniem ekstremalnych mikroklimatów termicznych w skali całej Polski za pomocą odpowiedniego sprzętu pomiarowego, odbyła przedzimową wyprawę do tatrzańskiego Litworowego Kotła w celu naprawienia uszkodzonej stacji pogodowej projektu położonej na terenie kotła. Do wczorajszego dnia jedyną stacją, która stale nadawała dane pomiarowe z kotła była stacja naukowego projektu mrozowiska.pl (UAM), która nieustannie dostarcza bardzo wartościowych danych z tego miejsca już od kilku lat. Ponownie uruchomioną w tej lokalizacji stację projektu „ASMeteo” wyróżnia jednak liczba czujników oraz nowocześniejszy sprzęt pomiarowy. Dawna stacja projektu badawczego mrozowiska.pl (UAM) nadaje dane świadczące wyłącznie o temperaturze powietrza na wysokości 2 metrów z rozdzielczością czasową na poziomie 5 minut, natomiast nowa stacja jest w stanie dodatkowo dostarczać danych wysokiej jakości o wilgotności, opadzie, wietrze oraz temperaturze powietrza na różnych wysokościach, czyli co metr od 1 do 5 metrów. Dane termodynamiczne z wielu wysokości są ważne nie tylko dla śledzenia pionowej charakterystyki powietrza, ale również dla przypadków, gdy dno kotła jest pokryte ponad dwumetrową pokrywą śnieżną, a dolne czujniki są zasypane pokrywą, co jest w tym miejscu zjawiskiem stosunkowo powszechnym podczas sezonu zimowego. Dodatkowo rozdzielczość czasowa odczytów stacji w tej chwili wynosi imponujące 2 minuty. Nowa stacja pozwoli więc na bogatsze zebranie danych z tego unikatowego miejsca oraz przyczyni się do poszerzenia naszej wiedzy o zachowaniu ekstremalnych mikroklimatów górskich w różnych warunkach pogodowych. Dodatkowo będzie ona stanowiła weryfikację pomiarową kilku niezależnych stacji położonych w tym punkcie, a przy okazji będzie to zabezpieczenie dla ciągłości pomiarów w razie awarii innej stacji.
Warunki odnotowane dotychczas przez nową stację nie były jednak sprzyjające dla typowych nocy radiacyjnych, dlatego na razie nie udało się uchwycić najbardziej imponujących dla tego punktu danych cechujących się bardzo dużą dynamiką oraz zmiennością temperatury. Przez cały analizowany odcinek czasu temperatura powietrza stabilnie oscylowała w okolicach 0°C, duży odsetek nieba był w tym czasie zachmurzony, a w dodatku do tego występowało sporo opadów atmosferycznych i było wietrznie, dlatego zarejestrowane warunki na razie nie pozwalają na pokazanie pełni możliwości danych dostarczanych przez nową stację w warunkach radiacyjnych. Prawdopodobnie najciekawszym punktem odniesienia jest wczorajszy wieczór między godz. 20:50 a godz. 22:00, kiedy to w ciągu zaledwie 10 minut cała kolumna powietrza od 1 do 5 metrów odnotowała ocieplenie o ok. 2°C z jednoczesnym spadkiem wilgotności względnej z 96% do ok. 80%. Następnie można było zaobserwować powrót warunków do poprzedniego stanu sprzed ocieplenia w ciągu jedynie jednego znacznika pomiarowego oraz dalsze kilkukrotne powtórzenie się tego wzorca w odstępie ok. 11 minut. Ciekawą obserwacją jest również pionowa dystrybucja tego wzorca, ponieważ za każdym razem ocieplenie było początkowo wykrywane przez wyższe czujniki zamontowane na wysokości 4 oraz 5 metrów, a dopiero później ocieplenie docierało do niżej położonych czujników. Możliwe, że jest to spowodowane mieszaniem suchszego i ciepłejszego powietrza z góry do dolnej warstwy oraz ewentualnymi oscylacjami warstwy zimna w kotle.
W kolejnych znacznikach czasowych można zaobserwować dalsze dynamiczne, krótkotrwałe impulsy podnoszące temperaturę, gdzie czujnik na wysokości 1 metra mógł odnotowywać ocieplenie o ok. 1,7°C w niecałe 3 minuty. Z kolei najsilniejszy poryw wiatru na stacji odnotowano dzisiaj o godz. 15:18, poryw wtedy wyniósł aż 29,8 m/s (czyli ok. 107 km/h), a w ciągu dnia poryw wiatru wielokrotnie przekraczał próg 100 km/h. Najsilniejsza inwersja przyziemna według formuły T(4 m) - T(2 m) została odnotowana przez czujniki stacji wczoraj o godz. 21:13, ok. 0,40°C/1 m, choć była to wartość chwilowa spowodowana głównie mieszaniem się powietrza między warstwami a nie klasyczną inwersją radiacyjną. W średniej 10-minutowej natomiast odnotowano maksymalny wskażnik inwersji na poziomie 0,23°C/1 m. W podsumowaniu można nazwać te informacje swoistą demonstracją możliwości danych dostarczanych przez nową stację, a szczególnie jej wysokiej rozdzielczości czasowej, ponieważ w standardowym kroku 5-minutowym cześć tej ważnej krótkotrwałej dynamiki zostałaby wygładzona i pominięta. W najbliższym czasie, o ile pozwolą na to warunki, postaram się napisać kolejne analizy mikroklimatyczne wykorzystujące dane z nowej stacji, aby praktycznie pokazać przydatność tych danych podczas pogodnych nocy sprzyjających wypromieniowaniu, których na większą skalę od czasu wznowienia działania stacji na razie nie odnotowano, a to właśnie wtedy notowane byłyby najciekawsze wzorce, a urządzenia pomiarowe zostały umieszczone w kotle właśnie w celu pozyskania przede wszystkim danych o takim charakterze.
Litworowy Kocioł to najbardziej ekstremalne udokumentowane zastoisko zimna nie tylko w Tatrach, ale również w całej Polsce, stanowiące zamkniętą nieckę otoczoną wysokimi szczytami górskimi Czerwonych Wierchów. Specyficzna rzeźba przypominająca kocioł oraz duża głębokość zastoiska odcinają dopływ ciepłego powietrza do niecki, marginalizują odpływ zimnego powietrza i wzmacniają skuteczność spływów katabatycznych z otaczających szczytów bezpośrednio zasilających zastoisko zimna, a podczas pogodnych nocy dochodzi również do gwałtownego wypromieniowania ciepła z podłoża. Zachowanie zimnego powietrza oraz jego osiadanie na dnie kotła zależy jednak od wielu czynników, jak wiatr, zachmurzenie czy charakterystyka napływającej masy powietrznej. Najbardziej ekstremalne wyniki notowane są zazwyczaj zimą w warunkach napływu bardzo zimnej masy powietrznej pochodzenia arktycznego (szczególnie odmiany suchej, gdyż niska wilgotność sprzyja wypromieniowaniu i pogłębia ekstrema termiczne) z północy przy głębokiej pokrywie śnieżnej, całkowitym braku wiatru i bezchmurnym niebie.
Ponieważ warunki w obrębie Litworowego Kotła potrafią być naprawdę surowe, szczególnie w odsłonie zimowej, kiedy ciągłość pomiarowa liczy się najbardziej i kiedy teren ten osiąga swoje absolutne rekordy termiczne, ważne jest przeprowadzenie wszystkich prac serwisowych w kotle jeszcze przed nadejściem właściwego sezonu zimowego. Według danych ze stacji pogodowej projektu mrozowiska.pl działającej na terenie Litworowego Kotła od kilku lat, najniższa odnotowana dotychczas temperatura w tym miejscu wyniosła -41,1°C w dniu 17 lutego 2025 r., a wartość ta jest również ogólnopolskim rekordem zimna. Odnotowana wówczas wartość −41,13°C była minimalnie niższa od oficjalnego rekordu zimna Polski, czyli −41°C w Siedlcach z 1940 roku, choć oczywiście jest to pomiar nieoficjalny niespełniający wymogów reprezentatywności stacji synoptycznych państwowej krajowej sieci pomiarowej. Warto jednak pamiętać, że profesjonalne pomiary w tym ekstremalnym mikroklimacie górskim są regularnie prowadzone zaledwie od kilku lat, natomiast podczas dawnych historycznych tatrzańskich epizodów zimna jest możliwe, że temperatura w tym miejscu spadała wówczas znacznie niżej i osiągała wartości, których nie udało się dotychczas wiarygodnie udokumentować. Bardzo niska temperatura powietrza (w zimie również za dnia ze względu na głęboki cień) nie jest jednak jedyną cechą utrudniającą dostęp do tego miejsca podczas najbardziej ekstremalnych warunków pogodowych. Specyficzna rzeźba tego terenu często również powoduje znacznie podwyższoną lokalną akumulację pokrywy śnieżnej, a na samym dnie zastoiska w niektórych sytuacjach pokrywa może być o ponad metr grubsza w stosunku do tatrzańskiego otoczenia. Ponadto dostęp do miejsca w większym stopniu zależy także od warunków pogodowych panujących na trasie, które w zimie często nie pozwalają na wyprawy piesze w rejon kotła.
Zgodnie z relacjami uczestników wyprawy, na jej początku panowały typowo jesienne, sprzyjające warunki pogodowe, natomiast w dalszym ciągu dnia pogoda uległa zauważalnemu pogorszeniu, a w rejonie kotła (podobnie jak i w większej wysokogórskiej części Tatr tego dnia) zaczął prószyć śnieg, podczas gdy w wyższych partiach górskich zdołała się pojawić nawet niewielka, kilkucentymetrowa pokrywa śnieżna. Oczywiście z szerszej perspektywy nie jest to zjawisko zaskakujące ani charakterystyczne wyłącznie dla samego kotła, a wynika to głównie z szerszej rzeźby górskiej czy sytuacji synoptycznej, ponieważ na kalendarzu jest już końcówka października, coraz bardziej zbliżamy się do pory zimowej.
Wszystkie surowe odczyty przesyłane w czasie rzeczywistym z nowo uruchomionej stacji pogodowej projektu „ASMeteo” na terenie Litworowego Kotła są bezpłatnie dostępne za pośrednictwem strony internetowej projektu: asmeteo.pl/Weather/Station/A…
Szczegółowe dane z każdej zamontowanej stacji hobbystycznej w sieci pomiarowej grupy można przeglądać również za pomocą dedykowanej aplikacji mobilnej (na razie wyłącznie na Androida): play.google.com/store/apps/d…
Zachęcam dodatkowo do obserwowania aktualnych mediów społecznościowych „ASMeteo”:
- facebook.com/mrozowiska
- instagram.com/asmeteo.pl
Dzisiejsze warunki pogodowe nad Polską są kształtowane przede wszystkim wolno wędrującym już od godzin porannych górnotroposferycznym (inaczej górnym) ośrodkiem niskiego ciśnienia. Jest to specyficzna odmiana niżu atmosferycznego, której wpływy ograniczają się głównie do górnej troposfery, podczas gdy przyziemne warunki w obrębie warstwy granicznej (np. pole ciśnieniowe) nie ulegają na tyle wyraźnym zmianom wskutek przemieszczenia się układu tego typu, w przeciwieństwie do bardziej klasycznych odmian wielkoskalowych niżów atmosferycznych.
Doświadczamy więc pewnego kontrastu ciśnieniowego, ponieważ w dolnych warstwach troposfery całość kraju jest pod wpływem rozbudowującego się, rozległego wyżu skandynawskiego, podczas gdy w wyższych warstwach zalega odcięty górny niż atmosferyczny. Taki układ wzorców synoptycznych sprzyja występowaniu licznych mgieł oraz chmur niskiego piętra (z dominacją chmur typu Stratocumulus oraz Stratus) po wilgotnej, nasyconej stronie niżu oraz zdecydowanie suchszym warunkom panującym w bezpośrednim sąsiedztwie rdzenia niżu górnego i owijającego się wokół niego suchego powietrza napływającego z północy, co powoduje ograniczenie wszelkich chmur niskiego oraz średniego piętra za sprawą subsydencji i ogrzewania adiabatycznego powietrza na tym lokalnym obszarze. Dokładnie taki wzorzec można było zaobserwować dzisiaj w godzinach popołudniowych między północnym zachodem a resztą kraju. Na wielkoskalową subsydencję występującą w okolicach centrum układu wskazują również sygnały z geostacjonarnego sondera Meteosat-13, którego wyniki są szczegółowo omawiane w dalszej części tego tekstu. W kanale górnotroposferycznej pary wodnej temperatura jasnościowa w centrum układu była aż o ok. 9°C wyższa w stosunku do mediany, co bezpośrednio wskazuje na dynamicznie osiadające powietrze pochodzenia stratosferycznego.
Na obszarach położonych po nasyconej stronie układu (czyli w większości kraju za wyjątkiem zachodu/północnego zachodu) maksymalne temperatury na wysokości 2 metrów wynosiły jedynie od ok. +5°C nad Warmią do ok. +10°C w obrębie Kotliny Sandomierskiej. Na zachodzie było zdecydowanie cieplej, a panowały tam warunki znacznie przyjemniejsze w odczuciu dla ludzkiego ciała, sprzyjające aktywnościom oraz pozytywniej wpływające na zdrowie mentalne, a temperatury maksymalne w omawianym pasie od Pomorza po Dolny Śląsk oscylowały w rejonie od +10°C do +12°C. Najmniej zachęcające i iście jesienne warunki występowały po uwilgoconej stronie górnotroposferycznego niżu.
Mówiąc o klasyfikacji zjawiska, mamy tutaj do czynienia z podręcznikową sygnaturą całkowicie odciętego niżu górnego, który w całości oddzielił się od głównego prądu strumieniowego i zaczął wędrówkę wyodrębnioną ścieżką, a początkowa geneza takiego układu zwykle wiąże się z meandrowaniem i niestabilnością prądu strumieniowego, jak w przypadku wielu innych układów barycznych. W godzinach nocnych wpływ troposferyczny tego układu cyklonalnego można było zaobserwować nad północno-wschodnią częścią kraju w okolicach Mazur oraz Podlasia, przez które przemieszczał się wówczas główny rdzeń wiru, zaś nad ranem rdzeń odnotowano już nad północnym Mazowszem. Obecnie rdzeń niżu górnego powoli opuszcza nasz kraj i wędruje nad teren Niemiec.
Następnie, w ciągu dnia odnotowano stopniową retrogresję niżu w kierunku zachodniej części Polski i okolic Wielkopolski (azymut ruchu wyniósł ok. 249°). Średnia prędkość przemieszczania się głównego zimnego rdzenia termodynamicznego niżu górnego według wskaźników temperatury środkowotroposferycznej wyniosła w czasie tej wędrówki ok. 26 km/h.
W celu lepszego zrozumienia dokładnej struktury tego układu użyto eksperymentalnego, niestandardowego algorytmu własnego autorstwa, bazującego na otwartych danych z geostacjonarnego sondera meteorologicznego Meteosat-13 (MTG-S1), który z odstępem 30-minutowym skanuje pionową zawartość atmosfery nad całością kontynentu europejskiego metodą wykrywania śladów promieniowania podczerwonego, które następnie służą do wyznaczania tradycyjnych profili atmosferycznych. Takie dane są szczególnie przydatne dla skanowania i analizowania wzorców meteorologicznych, które są ograniczone wyłącznie do wyższych warstw atmosfery, dokładnie jak w przypadku tego niżu górnego, a istniejące rozwiązania przyziemne (np. radiosondy) cechują się ograniczonym interwałem czasowym oraz zagęszczeniem pomiarów. Algorytm na samym początku został wytrenowany na podstawie reanalizy modelowej ERA5, natomiast w czasie swojego działania korzysta wyłącznie z bieżących surowych danych wysyłanych przez Meteosat-13 bez żadnego wzbogacenia o dane z modeli numerycznych. Następnie wyznacza statystyczne przybliżenie profilów temperatury, wilgotności, ozonu oraz innych produktów pochodnych na różnych wysokościach za pomocą dostępnych publicznie za pośrednictwem EUMETSAT danych wejściowych. Do głównego wyliczania zmiennych stosowana jest metoda regresji kawałkami liniowej, która jest podejściem analogicznym do systemu PWLR stosowanego przez EUMETSAT do szacunkowego wyznaczania profili z sonderów. Oczywiście wciąż nie jest to oficjalny produkt poziomu drugiego (którego publiczna prezentacja jest planowana dopiero na początek przyszłego roku) z rygorystycznymi, sprawdzonymi i profesjonalnymi metodami służącymi do konwertowania surowych danych z sonderów, natomiast wydajność stosowanego algorytmu była wystarczająco akceptowalna do publicznej prezentacji wstępnych wyników. We wstępnych testach walidacyjnych, które objęły porównanie 10 radiosondaży z 5 stacji, typowy błąd temperatury wyniósł ok. 1,2°C, podczas gdy tropopauza wyznaczona przez algorytm zgadzała się ze spągiem najniższej warstwy stabilnej w uzyskanych profilach pionowych.
Na pozyskanych skanach można zauważyć wszystkie cechy, które są charakterystyczne dla opisanej definicji odciętego niżu górnego. W całym profilu troposferycznym można zaobserwować wpływ termiczny zimnego rdzenia niżu oraz lokalne obniżenie wysokości tropopauzy wraz z osiadaniem stratosferycznego powietrza do rdzenia układu barycznego. Tuż nad głównym ośrodkiem w widoku przekroju pionowego zauważalna jest wyraźna dodatnia anomalia termiczna wskazująca na ściąganie adiabatycznie ogrzanego przy osiadaniu stratosferycznego powietrza do obniżonej tropopauzy, co w połączeniu tworzy typową termiczną sygnaturę dodatniej anomalii wirowości potencjalnej. Wewnątrz rdzenia o godz. 16:55 obniżenie tropopauzy dynamicznej wynosiło ok. 4 km, a po południowym minimum wysokości tropopauzy w okolicach Kalisza, w godzinach popołudniowych odnotowano jej niewielki wzrost. W samym centrum dochodzi również do podwyższonej całkowitej zawartości ozonu w kolumnie (317 DU względem mediany 287 DU, inaczej wzrost o ok. 10%), co pokrywa się z odnotowaną minimalną wysokością tropopauzy z dokładnością do ok. 25 km. Wokół całego układu odnotowuje się spiralną intruzję suchego powietrza, która przedstawia się na mapach wilgotnościowych jako wąski pas wyraźnie suchszego w stosunku do otoczenia powietrza, owijający się wokół układu i sięgający aż do jego centrum.
W obrębie głównego rdzenia o godz. 16:55 geopotencjał na poziomie 500 hPa (ok. 5,5 kilometrów) wyniósł 5542 metrów, czyli wartość o 133 metrów mniejsza w porównaniu do mediany analizowanego obszaru. Różnica była jeszcze większa w przypadku geopotencjału na wysokości 300 hPa (ok. 9 kilometrów), gdzie bezwzględna wartość na poziomie 9140 metrów była o 167 metrów mniejsza w stosunku do mediany obszaru. Środkowotroposferyczne oddziaływanie układu można odnotować również w produktach termodynamicznych, a temperatura na poziomie 500 hPa (ok. 5,5 kilometrów) wynosiła w samym ośrodku o godz. 16:55 ok. -23,6°C, podczas gdy minimum w rdzeniu utrzymywało się przez cały dzień między -24,8°C a -25,5°C. Na produktach anomalii termicznych również widać znaczne oddziaływanie układu w postaci wyraźnej środkowotroposferycznej anomalii temperaturowej rdzenia, która charakteryzuje się także dużą ciągłością pionową.
🆕: Europe’s 1st geostationary sounder enters service today! 🛰️
The satellite - renamed as 'Meteosat-13' - will detect signs of atmospheric instability even before clouds form, helping forecasters see weather risks earlier.
Learn more: bit.ly/4zshitH
Dzisiejszy dzień nad większością kraju można opisać jako wyjątkowo ciepły za dnia, chłodny w nocy, stabilny i bezchmurny, z wyjątkiem północno-zachodniej części kraju. Według pomiarów stacji meteorologicznych IMGW z godz. 15, temperatury w południowej, środkowej oraz wschodniej Polsce wynoszą przyjemne +20 - +23°C, a północno-zachodnia część Polski z zalegającym rozległym zachmurzeniem niskiego piętra notuje temperatury nieco niższe, głównie w zakresie +14 - +19°C. Najzimniej jest nad wybrzeżem bałtyckim, zwłaszcza w okolicach Świnoujścia, a najciepłej na terenie Niziny Śląskiej.
Ostatniej nocy temperatury na wys. 2 m nad wschodnią Polską spadały w wielu miejscach poniżej +5°C, nawet na rozległych nizinach, poza klasycznymi mikroklimatami potęgującymi lokalny chłód. Najzimniej z oficjalnej synoptycznej sieci stacji pomiarowych IMGW było na stacji w Kozienicach, gdzie odnotowano lekki mróz na wysokości dwóch metrów, czyli -1°C oraz -3°C przy gruncie, choć warto zaznaczyć, że stacja w Kozienicach leży za miastem, w specyficznych warunkach mikroklimatycznych, co często powoduje większe zimno na tej konkretnej stacji w stosunku do otoczenia. Wiele stacji synoptycznych, szczególnie na Lubelszczyźnie czy Mazowszu, również odnotowało lekki przymrozek przygruntowy na poziomie -1°C/-2°C. W zastoiskach zimna warunki były jeszcze bardziej ekstremalne, co jest typowe dla takich wzorców pogodowych. Czujnik ASMeteo zamontowany na wysokości 2 m w Potoku Rękowiańskim na Podhalu wskazał nawet -4°C oraz -6,3°C przy gruncie.
Warunki te są spowodowane dalszą wędrówką układów wysokiego ciśnienia, które są umieszczone nad wschodnią Europą oraz Oceanem Atlantyckim. Oddziaływanie wyżów atmosferycznych w ostatnim czasie jest dominującym czynnikiem odpowiedzialnym za ukształtowanie wzorców pogodowych nad większą częścią kontynentalnej Europy. Takie wyże, w zależności od dokładnego ułożenia, najczęściej przynoszą suche i słoneczne warunki nad rozległymi obszarami. Stanowią one bardzo skuteczną makroskalową blokadę przed wędrującymi niżami atmosferycznymi, na przykład znad Atlantyku, co skutkuje, w przypadku naszego kraju, dalszym pogłębieniem się suszy hydrologicznej po letnich deficytach w miarę zbliżania się do średnio suchszej pory roku. Już teraz sytuacja hydrologiczna w wielu częściach Polski jest jedną z najgorszych w ostatnich latach, a w tej chwili aż 36 stacji hydrologicznych zarządzanych przez IMGW notuje stan wody poniżej minimum okresowego. Sytuacja jest szczególnie tragiczna w górskich zbiornikach retencyjnych, gdzie w obecnych warunkach wody z dnia na dzień ubywa coraz więcej, a zbiorniki te są szczególnie wrażliwe na długotrwałe, wielkoskalowe okresy susz. Przykładem tego są zbiornik Klimkówka, wysychający w gwałtownym tempie (odpływ na tym zbiorniku wkrótce może zostać zrównany z dopływami), oraz Jezioro Mucharskie.
Według najnowszych skanów satelitarnych z satelity geostacjonarnego najnowszej generacji Meteosat-12, większa część Polski o godz. 14:29 pozostawała całkowicie bezchmurna pod wpływem barycznego układu wysokiego ciśnienia. W pasie od okolic woj. opolskiego po woj. podlaskie rozciąga się wąskie pasmo cienkich chmur wysokiego piętra typu Cirrus, miejscowo gęstsze na Mazowszu oraz Podlasiu. Pojedyncze pasma chmur typu Cirrus można lokalnie zaobserwować również w południowo-wschodniej części Polski, w tym szczególnie nad Bieszczadami. Oprócz tego pogoda w północno-zachodniej części kraju jest uwarunkowana układem frontowym rozciągającym się z niżów ukształtowanych wokół Skandynawii, gdzie na peryferiach wyżu europejskiego w okolicach Morza Norweskiego oraz Morza Barentsa rozwijają się lokalne niże atmosferyczne, które przynoszą pojedyncze pasma niskich chmur między innymi nad środkową Europę. Niestety, przechodzące w tej chwili fronty atmosferyczne na północnym zachodzie Polski cechują się suchą odmianą, dlatego oprócz słabej mżawki z chmur niskiego piętra nie należy spodziewać się żadnych większych wielkoskalowych opadów atmosferycznych. Dostępna na tę chwilę mapa synoptyczna wykonana przez synoptyków IMGW wskazuje na obecność chmur niskiego piętra typu Stratocumulus zakrywających większą część nieba w pasmie od Ziemi Lubuskiej po Warmię w połączeniu z rozproszonymi chmurami kłębiastymi typu Cumulus. Lokalnie, głównie w okolicach Ziemi Lubuskiej, występuje również zachmurzenie niskiego piętra odmiany Stratus od przerywanego do rozproszonego. W pierwszej połowie dnia w tych rejonach wystąpiły również lokalnie bardzo gęste mgły.
Kontynuacja dominacji barycznych układów wysokiego ciśnienia nad środkową Europą, w tym nad naszym krajem, powoduje w dalszym ciągu sprzyjające warunki dla gwałtownego wypromieniowania radiacyjnego w nocy, które jest szczególnie skuteczne w zagłębieniach terenu i mikroklimatach. Warunki w tak ekstremalnych formach terenu są szczególnie trudne do przewidzenia i zależne od wielu lokalnych czynników, w tym dokładnego ukształtowania terenu czy mikrorzeźby terenu, dlatego nie poddają się one parametryzowaniu przez modele numeryczne ani wykryciu przez dostępne rozwiązania teledetekcyjne. Najskuteczniejszą metodą wykrywania takich miejsc są punkty pomiarowe, które w naszym kraju są zainstalowane zaledwie w kilkudziesięciu zastoiskach mrozowych w celach badawczych, a większość takich stacji pochodzi z hobbystycznej sieci pomiarowej ASMeteo.
W skali całego kraju istnieją tysiące (często pozbawionych wcześniejszej szczegółowej dokumentacji) mikroklimatów, łąk, torfowisk czy specyficznych form geomorfologicznych, które powodują ekstremalne anomalie termiczne w stosunku do otoczenia, gdzie temperatury mogą wynosić od kilku do nawet kilkunastu stopni Celsjusza niżej w zestawieniu z otoczeniem, szczególnie w tych najbardziej ekstremalnych przypadkach. Dla takich miejsc występujące obecnie nad Europą warunki w postaci bezchmurnego nieba, słabego wiatru czy wysokiego ciśnienia są szczególnie sprzyjające i gwarantują zaostrzenie gradientów termicznych w obrębie takich miejsc o specyficznej morfologii. Takie miejsca często występują na terenach podmokłych, a szybsze tempo wychładzania często powoduje szybsze osiągnięcie punktu rosy i skutkuje powstaniem lokalnych mgieł radiacyjnych, w wyniku czego takie mikroklimaty wyróżniają się jeszcze bardziej względem bezpośredniego otoczenia i tworzą swoje własne środowisko klimatyczne, o czym mówi sama nazwa.
Dzisiejsza noc nie będzie wyjątkiem i charakteryzować się będzie po raz kolejny w ostatnim czasie warunkami wysoce sprzyjającymi takim mikroklimatom, szczególnie we wschodniej części kraju, a więc należy znowu spodziewać się ekstremalnych i lokalnych gradientów termicznych ukształtowanych zastoiskami zimna oraz lokalnymi inwersjami na wzgórzach, które w pełni zależą od ukształtowania terenu w danym punkcie. Ale w wielu częściach nizinnej Polski nad ranem również zaistnieje ryzyko lekkich przymrozków czy mgieł, choć zjawiska te owszem będą cechować się bardziej ekstremalną odmianą przede wszystkim w zastoiskach mrozowych.
Nieco wilgotniejsze i bardziej niestabilne warunki mogą wrócić już w drugiej części następnego tygodnia w miarę osłabienia układów wyżowych nad Europą kontynentalną. Może to spowodować powrót krótkotrwałych spływów chłodniejszych mas powietrznych nad zachodnią oraz środkową Europę, choć na razie nie ma żadnych przesłanek w prognozach modeli średnioterminowych wskazujących na bardziej długotrwałą falę ochłodzenia.
Prognozy modeli średnioterminowych do połowy października wskazują na duże prawdopodobieństwo przebiegania średniej temperatury powietrza w Polsce powyżej normy wieloletniej, z pojedynczymi wyjątkami podczas spływów chłodniejszych mas polarnomorskich w wyniku dynamiki niżowej zachodzącej nad Oceanem Atlantyckim. Ze względu na nieliniowość i chaotyczność atmosfery nie ma jeszcze możliwości zrobienia żadnych dokładnych prognoz na listopad czy sezon zimowy, ani nie da się dokładnie przewidzieć pośredniego wpływu zjawiska El Niño rekordowej intensywności nad Oceanem Spokojnym na warunki pogodowe nad Europą tej zimy. Istnieją scenariusze uwarunkowane intensywnością tego zjawiska, które mogą przynieść zarówno chłodniejsze, jak i ciepłejsze warunki konkretnie nad Polskę, a bezpośrednia korelacja El Niño z wzorcami pogodowymi w Europie jest statystycznie bardzo słaba, dlatego w najbliższym czasie należy monitorować inne czynniki pośrednie, jak ewolucja pokrywy śnieżnej nad Eurazją, dynamika i rozwój stratosferycznego wiru polarnego, czy warunki na Atlantyku bądź aktywność huraganowa w Oceanie Spokojnym.
Układ wysokiego ciśnienia dominujący nad Polską oraz warunki sprzyjające spływom katabatycznym przyniosły najchłodniejszy w ostatnim czasie poranek w zastoiskach zimna. W wielu zagłębieniach terenu pojawiły się również fotogeniczne mgły radiacyjne. Temperatury na wys. 2 m w obrębie najsilniejszych zastoisk sięgają -3/-4°C, natomiast okolice Rzeszowa odnotowały aż -6,2°C na wysokości 50 cm nad powierzchnią ziemi. Zimne warunki panują również na nizinach, większa wschodnia część kraju znajdująca się w obrębie przejaśnień odnotowuje temperatury nieprzekraczające +5°C, a na stacjach IMGW leżących w specyficznych mikroklimatach, jak stacja w Kozienicach, temperatury są jeszcze niższe i miejscowo wynoszą ok. +1°C. W kolejnych dniach spodziewamy się kontynuacji rześkich poranków, jednak do zimowej średniej temperatury powietrza jeszcze daleka droga. Już w najbliższym czasie oczekujemy kolejnej fali ocieplenia.
Dane pomiarowe pochodzą ze strony asmeteo.pl.
Edsen 🇵🇱 retweeted
Huge day for radar fans internationally with much thanks due to @WxGareBear et. al. – experimental access to *all* operational weather radars across most of Europe, Japan, Mexico, and the Leeward Islands in GR2A. More including the data source and GIS information discord.com/invite/nNzfp5nDQ…
Wraz z napływem wilgotnej masy polarnomorskiej do naszego kraju oraz zbliżeniem się chłodniejszej pory roku symbolicznie odnotowaliśmy dzisiaj pierwsze opady zimowe tego sezonu w Tatrach. Za sprawą przelotnych opadów konwekcyjnych oraz temperatur oscylujących wokół 0 st. C w wyższych partiach Tatr dochodzi do powolnej akumulacji pokrywy śnieżnej, której w najbliższym czasie zauważalnie przybędzie. Już w najbliższych dniach oczekujemy powrotu znacznie cieplejszych warunków, więc nie należy jeszcze spodziewać się długotrwałej pokrywy śnieżnej, nawet na obszarach wysokogórskich.
Według najnowszych wyliczeń modeli numerycznych o wysokiej rozdzielczości przestrzennej, na szczytach Tatr Wysokich do końca jutrzejszego dnia może znaleźć się nawet kilkadziesiąt centymetrów świeżego białego puchu.
Załączona wizualizacja przedstawia prawdopodobieństwo występowania opadów śniegu podczas przejścia pasma opadowego nad Tatrami i okolicami o godz. 13:50. Do obliczeń wykorzystywane są bieżące wysokorozdzielcze zinterpolowane pola termodynamiczne z eksperymentalnej wersji modelu HRMTA oraz kompozyt danych radarowych uzyskany poprzez EUMETNET (ORD API). Przed tworzeniem wynikowej wizualizacji algorytm wykonuje niezbędne kroki w celu wygenerowania wiarygodnej i dokładnej ilustracji, czyli oblicza wilgotność względną, szacuje temperaturę termometru zwilżonego oraz, co najważniejsze, oblicza prawdopodobieństwo P dwumianowym modelem logistycznym. Zastosowana metodologia wciąż opiera się na wstępnych założeniach, które będą w najbliższym czasie stopniowo rozwijane.
Chłodny front atmosferyczny wędruje w tej chwili przez tereny południowo-wschodniej Polski. Najbardziej wyraźny kontrast termiczny według stanu na godz. 20:50 występował nad województwem świętokrzyskim, gdzie na załączonej mapie interpolacyjnej o wysokiej rozdzielczości możemy zaobserwować wyraźny podział termiczny województwa na chłodną północ z temperaturami na wys. 2 m sięgającymi +14°C, podczas gdy południe wciąż doświadcza przyjemnych warunków z temperaturami na poziomie od +18 do +19°C. Jednak już w najbliższych godzinach ochłodzenie obejmie cały kraj. Frontowi towarzyszą obfite, wielkoskalowe opady deszczu. Za frontem w okolicach Leszna i Opola występuje dodatkowo rozproszona, wbudowana konwekcja, która może generować pojedyncze wyładowania atmosferyczne, głównie o charakterze międzychmurowym, oraz lokalnie podwyższone sumy opadów. Niewielką aktywność elektryczną notujemy również nad Beskidem Żywieckim.
Nadchodzący tydzień cechować się będzie dość deszczową i orzeźwiającą aurą za sprawą zdominowania naszej części Europy przez ośrodek niskiego ciśnienia, lecz najprawdopodobniej już pod koniec tygodnia wrócą cieplejsze warunki. W tej chwili wszelkie opady atmosferyczne, a szczególnie te wielkoskalowe, są w naszym kraju na wagę złota w obliczu drastycznie pogarszającej się sytuacji hydrologicznej w Europie Środkowej.
W środę 16 września w okolicach miejscowości Smolice na terenie Wielkopolski doszło do rozwoju niemezocyklonalnego zawirowania o charakterze szkwałowym (ang. gustnado). Zdarzenie charakteryzowało się wizualnie spektakularną strukturą przypominającą dynamikę klasycznej trąby powietrznej (choć z definicji nią nie jest). Dostępne na tę chwilę informacje wskazują na znikome zniszczenia materialne spowodowane jego przejściem.
Zawirowania tego typu nie mają żadnego związku z prądem wstępującym komórki burzowej w kontekście swojej genezy (choć pośrednio słabszy prąd wstępujący może wspomagać proces rozciągania wirowości) i najczęściej, mimo swojego groźnego wyglądu, powodują znacznie mniejsze szkody w stosunku do klasycznych, mezocyklonalnych trąb powietrznych. Dzieje się tak głównie ze względu na ograniczone zasoby przypowierzchniowej wirowości i znacznie słabszą dynamikę jej rozciągania w porównaniu do podręcznikowych niskopoziomowych mezocyklonów. Takie wiry nie są oficjalnie uznawane za trąby powietrzne, gdyż nie posiadają ciągłości z podstawą chmury konwekcyjnej, a cyrkulacja wiru jest ograniczona do powierzchni ziemi. Mogą powstawać w wyniku lokalnego skoncentrowania wirowości, przede wszystkim tej o charakterze pionowym, między innymi na skutek dynamicznych linii odpływu, granic mezoskalowych czy innych turbulencji występujących na czele pseudofrontów komórki konwekcyjnej. W skali całego kraju, notorycznie w skali sezonu konwekcyjnego, ale również nieraz poza nim, notujemy dziesiątki zdarzeń takich zawirowań.
Omawiane zjawisko zostało genialnie uchwycone na poniższym nagraniu, które przedstawia rzadką obserwację dynamicznego, zorganizowanego zawirowania szkwałowego dokonaną z bardzo bliskiej odległości.
📸 Daria Miterska (materiał udostępniony poprzez stronę „Grzegorz Zawiślak”, Facebook)
Edsen 🇵🇱 retweeted
Proud to share our publication on the medium-range forecasting of large and very large hail, which was a collaboration between ESSL, ECMWF, and Adam-Mickiewicz University. The publication is freely available here: doi.org/10.1175/WAF-D-25-013…
On May 30, 2026, a differential heating boundary (Fig 1, 3) set up over orographically complex terrain of the exit region of the Moravian Gate, one of the most complex landforms of this type existing in Europe. This triggered the rapid strengthening of a sharp thermal boundary, leading to the formation of the solenoidal circulation, localized quasi-stationary convergence boundary and potentially other associated phenomena such as misocyclones (Fig 2). This immensely boosted kinematics in the lowest layer of the troposphere, as has been partially supported by the conducted WRF runs, and most likely supplied the supercell with high rates of pre-existing horizontal vorticity turned into vertical vorticity through tilting alongside vertical stretching of the vorticity induced by potential misocyclones across the mesoscale boundary. That led to the explosive strengthening of the supercell (Fig 4) and the amplification of its tornadic threat with the subsequent mesocyclogenesis and RFD surge, resulting in the dynamic IF2 multi-vortex tornadogenesis in the fields immediately to the northwest of the small village of Balcarzowice in southern Poland, with the tornado directly hitting the village on its path before the occlusion. That vicinity had already been impacted by a destructive multi-vortex IF3 tornado passing directly through the village 18 years ago, on August 15, 2008. This time, the tornadic event was additionally accompanied by possible anticyclonic funnels and secondary vortices developing on the leading edge of the supercell's RFD, which itself continuously interacted with constructive mergers across its track, further preconditioning the internal dynamics of the supercell for a higher tornadic threat as it moved into a more favourable environment.
Given the similarities of both tornadic cases and their climatological recurrence, can we call this specific area a regional, understudied tornado alley, or maybe a different phenomenon stands behind this? What are the practical conclusions from this case and the implications for the European meteorological community and what was the detailed timeline of the entire tornado event? All of these questions are being discussed in detail in the article that has been prepared through the past several months, which includes the combination of various, professional remote sensing sources (radar, satellite, observations) alongside detailed analysis of the damage utilizing drone footage and custom analyses done to answer the most important questions. The article chronologically discusses the entire timeline of the newest tornadic event from May 30, 2026 using its very rich documentation and builds appropriate hypotheses with the entire available information, combining all meteorological scales, from the microscale up to the synoptic scale for us to have the most precise understanding of the localized phenomena in the exit region of the Moravian Gate that, under specific conditions, contribute to the significant modulation of the low-level environment.
Read the article here: jakubgorlic.substack.com/p/w…
*Since the original article is written in Polish, you need to use the built-in Substack translation functionality to be able to read the article.




































