🚨Robert Deziel Junior: Górnik wykonał dobrą pracę pod względem pressingu. Nie było łatwo, ponieważ rywale dobrze się przesuwali. Musimy się poprawić i nadal pracować nad zachowaniem spokoju w sytuacjach pod presją. Pod koniec spotkania pojawiło się więcej akcji podbramkowych.
Jako piłkarz Legii chcesz wygrywać każde spotkanie, nieważne z kim i gdzie grasz. Graliśmy na trudnym terenie z bardzo dobrym zespołem. Nie chcieliśmy remisu, ale myślę, że to zrozumiały wynik. Teraz przed nami mecz z Rakowem i chcemy go wygrać.
Jako Legia chcielibyśmy zajmować jak najwyższe miejsce w tabeli, najlepiej być liderem. Aktualnie tracimy cztery punkty do Górnika. Przed nami dużo pracy, ale sezon jest długi. Do końca jeszcze wiele meczów, więc sporo może się wydarzyć. Ja skupiam się na kolejnej potyczce. Wiem, że możemy wiele poprawić, by pokonywać każdego w lidze.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Robert Deziel Junior: Myślę, że to był całkiem równy mecz. Żadna z drużyn w stu procentach nie zasługiwała na zwycięstwo. Obie drużyny bardzo dobrze się broniły - były przede wszystkim zorganizowane. Uważam, że remis był sprawiedliwym wynikiem
ℹ️ @LegiaNet
🚨Łukasz Zjawiński: Wiemy, że z Lechem Poznań zaprezentowaliśmy się fantastycznie, w piątek może nam czegoś zabrakło, bo nie wygraliśmy. Mam jednak nadzieję, że za tydzień z Rakowem uda się sięgnąć po trzy punkty. W każdym meczu chcemy wygrywać. Nieważne, czy rywalem jest kandydat do mistrzostwa, nasz bezpośredni rywal o górne lokaty, czy drużyna, która jest w tabeli niżej. Chcemy wygrywać, bo takie jest nasze DNA. Czasami jednak trzeba brać to, co się ma.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Łukasz Zjawiński: Ciężko jest tak na gorąco oceniać, bo wiemy, że po rywalizacji są duże emocje. Wydaje mi się, że ten mecz po prostu był na remis. Tak to odbieram. Chcemy zwyciężać w każdym spotkaniu, ale teraz trzeba zabrać to, co mamy, czyli jeden punkt. W następnym meczu trzeba po prostu wygrać.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Marek Papszun: Tak na gorąco mogę powiedzieć, że Bohdan Wjunnyk dał nam sporo dynamiki. W niektórych sytuacjach potrafił stworzyć przewagę, włączyć się do akcji ofensywnej i poszukać dośrodkowania. Właśnie takich zachowań od niego oczekiwaliśmy po wejściu na boisko. Nasza komunikacja wynika przede wszystkim z tego, że Bohdan dopiero do nas dołączył. Nie we wszystkich działaniach taktycznych czuje się jeszcze swobodnie, ale bardzo chce realizować nasze założenia. Ta komunikacja nie zawsze polegała na tym, że go do siebie przywoływałem. Czasami sam podchodził bliżej. Grał po mojej stronie boiska, więc mogliśmy na bieżąco zwracać uwagę na konkretne sytuacje i przekazywać sobie wskazówki.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Marek Papszun: Arkadiusz Reca za bardzo szedł do przodu, zamiast uczestniczyć w budowaniu akcji. Cały czas chciał grać wysoko, a powinien robić to rzadziej. Kiedy prowadziliśmy piłkę jego stroną, nie dawał odpowiedniego wsparcia partnerowi. Stąd moje reakcje, które z zewnątrz mogły wyglądać na bardzo emocjonalne. Chodziło jednak o konkretne wskazówki taktyczne i odpowiednie ustawienie na boisku.
ℹ️ @LegiaNet
Papszun psychicznie nie wytrzyma przy tym co odstawia Chodyna i Reca
🚨Przypuszczalny skład Legii na mecz z Górnikiem.
Hindrich - Augustyniak, Piątkowski, Deziel Jr. - Wszołek, Kapustka, Urbański, Vinagre - Sevcik, Zjawiński, Kuchta
ℹ️ @LegiaNet
Czy to jest jakiś rekord, że na tak wczesnym etapie Pucharu Polski, odpadło aż tyle ekip z Ekstraklasy?
Przecież to nie jest normalne co się odpierdala XD
🚨Łukasz Kuczera: Marek Papszun chce rozstawienia najlepszych drużyn w Pucharze Polski. A może by tak od razu zapewnić Legii finał? Słowa trenera są kuriozalne, bo na tym polega piękno sportu, że Dawid może pokonać Goliata. I doznać wrażeń na resztę życia. Tymczasem Marek Papszun, którego Legia odpadła z Pucharu Polski już w pierwszej rundzie, chce nam to wszystko zabrać
Trudno to sobie wyobrazić, ale gdyby teoretycznie III-ligowiec zdobył Puchar Polski, to czy zawdzięczałby to owej "losowości"? Przecież po drodze taka drużyna musi przejść kilka szczebli i w końcu trafi na teoretycznie mocniejszego rywala. Jeśli zgarnie trofeum i co za tym idzie, miejsce w europejskich pucharach, to widocznie taki III-ligowiec na to zasłużył.
Papszun chciałby rozstawienia dla najlepszych drużyn, by ułatwić sobie zadanie, ale chciałbym go ostrzec. To nigdy nie jest gwarancją sukcesu, czego dobitnym przykładem są wydarzenia z Tarnobrzegu i nie tylko. Przecież w tym tygodniu mieliśmy równie piękną historię na Wyspach Brytyjskich, gdzie IV-ligowiec wyeliminował Arsenal z Pucharu Ligi Angielskiej. Czy tam po meczu Mikel Arteta wyszedł i powiedział, że system jest niesprawiedliwy i jego drużyna powinna mieć fory?
Absolutnym fenomenem jest III-ligowa Siarka Tarnobrzeg, która najpierw ograła Zagłębie Lubin, a teraz Lecha Poznań. Czy to jest "wzajemne eliminowanie się" przez mocne drużyny? No nie. To jest piękno sportu, w którym Dawid może pokonać Goliata. Raków Częstochowa potrafił sięgnąć po Puchar Polski. Czy wtedy Papszun też tak głośno domagał się rozstawienia dla najlepszych ekip? Czy może wtedy "wzajemne eliminowanie się" mocnych drużyn było w porządku?
Rozstawienie dla najlepszych, tak aby Legia czy Lech najlepiej mierzyły się najpierw z III-ligowcem, potem II-ligowcem, a inni niech się wykrwawiają między sobą. Tak, żeby Puchar Polski był takim "wyjściem ewakuacyjnym.
Dlatego, po co się hamować, proponuję od razu rozstawić Legię w finale Pucharze Polski. Gorzej, jak w nim przegra. Co wtedy? Puchar pocieszenia?
ℹ️ @WPSportoweFakty
🚨 Marek Papszun: To oczywiste, że Puchar Polski powinien mieć rozstawienia. Nie ma żadnego argumentu dla tego, że ich nie ma. Bardzo ważnym argumentem są europejskie puchary, które poprzez puchar są na wyciągnięcie ręki. Nie można takiego miejsca oddawać w sposób nieco losowy, trochę przypadkowy.
Obecny system w pewnym stopniu wprowadza losowość. Drużyna, która ma szczęście przy okazji losowania, może po prostu zdobyć Puchar Polski. Może to być nawet pierwszoligowiec, który nie będzie miał potem większych szans w europejskich pucharach. Rozstawienia powinny obowiązywać do pewnego momentu.
Nie może dochodzić do sytuacji, w których wiele mocnych drużyn wzajemnie eliminuje się na starcie rozgrywek. To tylko zwiększa przypadkowość. Atrakcyjność rozgrywek też na tym zyska. Legia, Lech, Jagiellonia czy Raków pojawią się wtedy w mniejszych ośrodkach, a w decydujących rundach i tak mogą na siebie trafić. Głównym argumentem rozstawień jest dziś dla mnie temat europejskich pucharów. Losowość nie powinna o nich decydować w tak dużym stopniu
Może podwójny mecz powinien mieć miejsce w półfinale? Dodanie jednego dodatkowego meczu nie powinno tak obciążać. Wtedy byłaby pewność, że awansują faktycznie najlepsze drużyny. Obecnie nie ma wielkiego czynnika mobilizującego na Puchar Polski, choć stawką są europejskie puchary. Oglądałem spotkanie Rakowa z Motorem, dla których te rozgrywki są najkrótszą drogą do Europy, a na trybunach było z siedem tysięcy osób.
Obecny system STS Pucharu Polski uważam za słaby. Bywa, że spotykasz się z kimś w pucharze, by za chwilę rywalizować w lidze. Mieliśmy tak w tym sezonie z Motorem. Pojawia się zbytnia powszechność takich rywalizacji. Rozstawienia w Pucharze Polski widzę jako bardzo potrzebną rzecz dla tych rozgrywek.
ℹ️ @PKamieniecki
🚨Marek Papszun: Poślizgnięcia Piątkowskiego przy pierwszym golu i Vinagre przy drugim? Czy traktuje to jako przypadek – zdarzyło się, trudno, idziemy dalej – czy miałem pretensje do zawodników? Profesjonalny piłkarz powinien przecież odpowiednio dobrać obuwie, żeby unikać takich sytuacji? To szerszy kontekst. Nie chciałbym, żebyśmy wyszli stąd z przekazem, że przegraliśmy, bo dwa razy się poślizgnęliśmy. Przegraliśmy również dlatego, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. Powinniśmy strzelić trzy gole i wygrać 3:2.
Przeanalizowaliśmy już te akcje. Pojawiło się w nich kilka błędów, a te kwestie oczywiście miały duże znaczenie, bo wydarzenia rozgrywały się w polu karnym i można było zapobiec straconym bramkom. Można było lepiej się zachować, tak jak powiedziałem wcześniej. Można było również przerwać akcję i wtedy do gola by nie doszło. To szerszy problem i podobnie jest z obuwiem. Nie można po prostu stwierdzić, że ktoś miał źle dobrane buty.
Niektórzy piłkarze Lecha nie pamiętali, że padał deszcz i nie trzeba było podlewać boiska. Byliście na meczu, więc wiecie, że pojawił się temat podlewania murawy mimo opadów. To już jednak na marginesie – widać, że emocje były duże, skoro niektórzy nie pamiętali nawet, w jakich warunkach rozgrywano spotkanie.
Podobnie jest z obuwiem. Nie zawsze upadek wynika ze źle dobranych butów. Czasami decyduje dynamika ruchu, znaczenie ma również stan murawy.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Marek Papszun: Wcześniej wspomniany Franek Stępniewski nie grał nawet w Centralnej Lidze Juniorów. Jak więc mamy wprowadzać takich zawodników do pierwszego zespołu? Później pojawiają się głosy, że Legia nie ma wychowanków albo nie daje im szans, ale trzeba zapytać, w jaki sposób mają oni do tej drużyny trafiać. Niektórzy z tych chłopaków byli wcześniej w juniorach i nie grali nawet w III lidze. Trudno oczekiwać, że później od razu wejdą do pierwszej drużyny Legii.
Rozmawialiśmy też o tym, że mieliśmy wrażenie, iż nasi zawodnicy są lepiej wyszkoleni od Francuzów. Pojawia się jednak pytanie, dlaczego później oni grają, a nasi nie. Oczywiście składa się na to wiele czynników. Ważne jest prowadzenie mentalne, później pojawiają się kontrakty, czasami zawodnicy spoczywają na laurach. Ale to nie wszystko. Bywa też tak, że młodzi piłkarze są przetrzymywani w juniorach, bo trzeba wygrać mecz i liczy się wynik. Dochodzą do tego różne inne aspekty, a później również kwestie kontraktowe. To nie jest prosta sprawa. Rolą klubu jest jednak wiedzieć, jak przygotować zawodników do gry w pierwszym zespole. To, co wydarzy się później po ich stronie, jest już inną kwestią. Nie mamy na to dużego wpływu, bo zawodnik funkcjonuje również we własnym środowisku. Są rodzice, agenci i otoczenie. Istotna jest także świadomość podejmowanych decyzji.
Czasami nie wiecie, że Legia chce zatrzymać zawodnika, ale to on nie chce podpisać kontraktu. Podobne sytuacje występują również w innych klubach i na całym świecie. Łatwo później przedstawić to w taki sposób, że Legia kogoś wypuściła. Tymczasem nie są to sytuacje zero-jedynkowe. Czasami klub nie chce postawić na zawodnika, czasami popełnia błędy, a czasami po prostu nie ma dla niego miejsca. Tak jak rozmawialiśmy wcześniej o Kacprze Urbańskim – jeśli na danej pozycji masz bardzo mocną konkurencję, trudno znaleźć możliwość, żeby wprowadzić młodego piłkarza.
Czynników jest wiele, ale kluczowe jest stworzenie ścieżki prowadzącej do pierwszego zespołu. Właśnie to zaczęliśmy teraz robić. Uważam, że robimy to w bardzo sensowny sposób i powinno przynieść nam korzyści. Współpraca jest mocna, a oba zespoły są ze sobą coraz bardziej spójne.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Marek Papszun: Franek Stępniewski trenował już z nami, ale nie grał, był na ławce. Teraz celowo skierowałem go do drugiej drużyny, żeby wystąpił w meczu i nie miał zbyt długiej przerwy w graniu. Za chwilę wróci do treningów z nami.
Będziemy go przygotowywać do debiutu w Legii – daj Boże, żeby do niego doszło. W jego przypadku cały proces przebiega dość szybko, bo to wyjątkowo utalentowany chłopak. Nie wiem jednak, czy ostatecznie się to uda, bo jeszcze nie zadebiutował.
Chodzi mi o samo przygotowanie młodych zawodników. To nie działa tak, że piłkarz trenuje w juniorach, a później po prostu przychodzi do pierwszej drużyny Legii i od razu gra z Lechem. To naiwne podejście i nigdzie tak to nie wygląda.
ℹ️ @LegiaNet
🚨Marek Papszun: Jak oceniam występ Fukudy? To debiutant, więc moje podejście jest zawsze takie samo – wykazujemy dużą tolerancję. Oceniamy zawodników po meczu, a wobec tych, którzy debiutują w Legii, jesteśmy nieco bardziej wyrozumiali. Dopiero wchodzą do zespołu, towarzyszą im emocje, a do tego dochodzi występ na Łazienkowskiej w ważnym spotkaniu.
Ogólnie był to jednak średni występ, ponieważ nie dał nam niczego szczególnego. Fukuda miał sporo piłek w trzeciej tercji boiska, ale niewiele z tego wynikało.
Przy straconej bramce również powinien zachować się lepiej – wygrać pojedynek albo przynajmniej przerwać akcję. Jego występ oceniam więc jako średni. Na plus można zaliczyć energię i dobre nastawienie, ale debiut ma już za sobą. To jedna z pozytywnych rzeczy po tym spotkaniu, podobnie jak bramka zdobyta przez Wjunnyka. To takie małe plusy dotyczące zawodników, którzy niedawno do nas dołączyli. Wierzymy, że będą grali coraz lepiej i że czas zadziała na korzyść zarówno ich, jak i całego zespołu.
ℹ️ @LegiaNet









