2019 był peakiem, teraz branża wróciła na prostą po pandemii, więc łatwiej o więcej dobrych filmów + szybciej wpadają na digital, mamy lepszy dostęp do festiwalowych perełek i co raz wyższe frekwencje na festiwalach + co raz więcej opinii w mediach hajpujące różne produkcje
Mam wrażenie, jakby co tydzień pojawiał się nowy "film roku".
Wydaje mi się, czy 2026 to najlepszy rok dla kina od bardzo dawna? Może to przez to, że dopiero teraz wpadłem w filmową bańkę, ale nie pamiętam, kiedy ostatnio dosłownie co chwila wychodziły tak dobre filmy.
I nawet nie chodzi mi tylko o "arcydzieła", ale również o sporą ilość bardzo poprawnych filmów, a nie gnioty. Tych oczywiście też jest sporo, ale to raczej normalne.
okej to jest wybitny drop, arcydzieło współczesnego kina
tylko, że Fielder dokumentuje parę, obserwuje i widząc anomalię kontruje pytaniami i drążeniem tematu, nie ma tutaj jakiegoś konkursu na kłamstwa, humor wynika z niewiary w te wręcz wyuczone odpowiedzi Holmes i Billy’ego, którzy się przedstawiają jako zbiorowy umysł
typ bangera, który zostanie przerwany komunikatem o śmierci księcia Filipa lub królowej Elżbiety w BBC















































