CHCECIE WZYWAĆ ARMIĘ POD TRYBUNAŁ? TO UWAŻAJCIE, BO MOŻECIE SIĘ BARDZO ZDZIWIĆ!
Nawoływanie do użycia wojska w celu rozstrzygania politycznych sporów jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą neutralności Sił Zbrojnych. Art. 26 ust. 2 Konstytucji RP mówi wyraźnie, że wojsko ma zachować neutralność polityczną i podlegać demokratycznej, cywilnej kontroli. Dotarło, kurwa, czy trzeba wam to narysować?!
A teraz, mądrale od wzywania Armii, jako pułkownik rezerwy, który pół życia spędził w mundurze mam pytanko.
KTO WAM, KURWA, POWIEDZIAŁ, ŻE JEŻELI WOJSKO RAZ WKROCZY DO POLITYKI, TO PÓŹNIEJ BĘDZIE CHCIAŁO Z NIEJ WYJŚĆ?! BO CO? BO ŁĄDNIE POPROSICIE A ONI GRZECZNIE ZAWINĄ KITĘ I WRÓCĄ DO KOSZAR?
Kto wam zagwarantował, że generałowie, którzy raz poczują smak politycznej władzy, będą nadal posłusznie wykonywali polecenia prezydenta albo premiera?
A może pewnego pięknego poranka stwierdzą, że mają już serdecznie dość tych wszystkich cywilnych pajaców, którzy sami nie potrafią się dogadać, za to bez przerwy próbują wciągać armię we własne polityczne awantury?
Może uznają, że skoro politycy nie potrafią rządzić państwem, to wojsko zrobi to za nich? Że nie potrzebują żadnego, kurwa, cywilnego nadzoru, skoro dysponują czołgami, transporterami, uzbrojonymi żołnierzami i całym aparatem wojskowym?
I co wtedy, geniusze?!
Pójdziecie protestować pod jednostki wojskowe? Będziecie domagać się przestrzegania Konstytucji? Krzyczeć o demokracji, wolnych wyborach i prawach obywatelskich?
To możecie się, kurwa, bardzo zdziwić!
Bo wojskowa junta nie musi się przejmować waszymi protestami, partyjnymi legitymacjami ani tym, na kogo głosowaliście. Może rozwiązać parlament, zawiesić działalność partii politycznych, zamknąć media i wsadzić waszych ukochanych przywódców do pierdla. A wtedy Kaczyński z Nawrockim i Tuskiem oraz bandą przystawek jak Menzten Braun i pozostali, mogliby sobie siedzieć na jednej pryczy i godzinami pierdolić o Konstytucji, trójpodziale władzy oraz o tym, kto właściwie miał rządzić Polską.
Tylko że klucze do celi miałby już ktoś zupełnie inny!
I żeby było jasne, nie twierdzę, że polscy generałowie zamierzają przeprowadzić zamach stanu. Pokazuję wam, do czego może doprowadzić zniszczenie fundamentalnej zasady demokratycznego państwa: **ARMIA NIE JEST OD ROZSTRZYGANIA POLITYCZNYCH SPORÓW!**
Wojsko ma bronić Polski przed wrogiem, a nie rozstrzygać, który polityczny idiota ma rację! Cywilna kontrola nad armią nie jest żadnym pieprzonym kaprysem ustawodawcy. To jedno z najważniejszych zabezpieczeń demokracji przed dyktaturą.
Dlatego wszystkim tym, którzy dzisiaj tak ochoczo chcieliby zapraszać wojsko do polityki, radzę jedno: zanim otworzycie tę puszkę Pandory, zastanówcie się, czy potraficie ją później zamknąć.
Bo historia zna wiele przypadków, kiedy wojskowi wkraczali do polityki na zaproszenie cywilów, a później ci sami cywile musieli prosić generałów o pozwolenie na wyjście z więzienia.
I NA KONIEC JESZCZE JEDNO!
Nie po to zakładaliśmy demokratyczną Polskę i nie po to przez dziesięciolecia budowaliśmy cywilną kontrolę nad armią, żeby teraz banda politycznych nieudaczników urządzała sobie eksperymenty z wojskowym zamordyzmem!
**BO ŻYCIOWA, IRONIA POLEGA NA TYM, ŻE CI, KTÓRZY DZISIAJ NAJGŁOŚNIEJ WOŁAJĄ O WOJSKO, JUTRO MOGĄ NAJGŁOŚNIEJ BŁAGAĆ, ŻEBY WRÓCIŁO DO KOSZAR!**
Myślę, że to zdjęcie mówi bardzo wiele, jeżeli nie wszystko, o tym, kto tak naprawdę rządzi w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej.
Fikander retweeted
Nowa Lewica jak @PL_2050 - odmawia udostępnienia mi rejestru umów w wersji niezanonimizowanej.
Właśnie odebrałem odmowę.
Ustawa nakazuje partiom prowadzić JAWNY rejestr umów. Z oznaczeniem kwot i stron umowy.
Po co? Abyśmy wiedzieli KOMU partia płaci z pieniędzy podatników.
Co robi Lewica i PL2050?
Część umów zawiera z osobami prywatnymi, bo wtedy mogą się powołać na RODO i nie powiedzieć, komu te pieniądze przelewają.
PL2050 robi to szczególnie bezczelnie, bo zawiera z osobami prywatnymi umowy nawet na 100 tys zł!!!
I nie wiemy, co to za osoba - czy to córka Pełczyńskiej, czy to minister Szyszko (też był na "payrollu"), czy to inny działacz, albo jego córka / matka / kochanka
Ustawa miała nam, którzy za to płacimy, dać wiedzę, kto te pieniądze przytula, ale Lewica i PL2050 wiedzą lepiej, czy nam się ta wiedza należy. I mówią "możecie nam naskoczyć"
Sprawy nie odpuszczę, idę z tym do sądu i obiecuję, że ten rejestr będzie jawny i Państwo go zobaczycie.
#jawnosc
Fikander retweeted
Obecnie 4750 miesięcznie.
Fikander retweeted
Głównym powodem, dla którego deficyt eksplodował do rekordowych 240–270 mld zł rocznie dopiero w latach 2024–2026, nie jest wprowadzenie nowych programów, ale nałożenie się na siebie trzech gigantycznych procesów finansowych, których wcześniej w takiej skali nie było.
Służe wyjaśnieniem.
1. Waloryzacja i skokowy wzrost kosztów tych samych programów
To, że programy są te same, nie oznacza, że kosztują tyle samo. Inflacja i decyzje polityczne drastycznie zwiększyły ich koszt:
• Program 800 plus: Podniesienie świadczenia z 500 zł do 800 zł zwiększyło roczny koszt tego programu z ok. 40 mld zł do aż ok. 65 mld zł. To dodatkowe 25 mld zł deficytu rok w rok za ten sam program.
• Rekordowa waloryzacja emerytur: Przez wysoką inflację z lat 2022–2024 państwo musiało ustawowo podnieść emerytury o kilkanaście procent. To automatycznie zwiększyło dotację z budżetu do ZUS o dziesiątki miliardów złotych, aby fundusz miał z czego wypłacać wyższe świadczenia, w tym 13. i 14. emeryturę.
2. Koniec „ukrywania” wydatków poza budżetem
Ogromna część była finansowana poprzez PFR (Polski Fundusz Rozwoju) oraz bank BGK.
• Pieniądze były pożyczane poza oficjalnym budżetem państwa.
• Dzięki temu oficjalny deficyt budżetowy pokazywany w Sejmie wydawał się niski, mimo że faktyczny dług rósł.
• W latach 2024–2026 unijne procedury oraz zmiana polityki rządu wymusiły włączenie tych wydatków z powrotem do oficjalnego budżetu. Zobaczyliśmy więc na papierze realną skalę zadłużenia, która wcześniej była rozproszona po funduszach celowych.
3. Pułapka odsetkowa, czyli koszty dawnego zadłużenia
To jest kluczowy element. Przez lata stopy procentowe były bliskie zeru, więc państwo pożyczało pieniądze bardzo tanio.
• W latach 2020–2023 rząd zaciągnął ogromne długi na tarcze antycovidowe i energetyczne.
• Teraz te stare obligacje trzeba wykupić i wyemitować nowe, ale już po znacznie wyższym koszcie. Stopy procentowe NBP wzrosły z 0,1% do 5,75%.
• W efekcie koszt samej obsługi długu wzrósł z ok. 30 mld zł w latach ubiegłych do kosmicznych 115 mld zł. Te dodatkowe 85 mld zł na same odsetki to czysty wzrost deficytu, za który nie kupujemy ani jednego czołgu, ani nie finansujemy żadnego nowego zasiłku. Tu nie ma nic odkrywczego, jedyne co zaskakuje to bierność rządu i dorzucanie babciowego, artystycznego, milionerskich uposażen lekarzy, durnych projektów jak eksperymentowanie z 4 dniowym tygodniem praculy, regulacje klimatyczne UE i tym podobne
Replying to @tomaawroblewski @DorotaGawryluk
Chcę zrozumieć: Pisze Pan, że za deficyt odpowiada głównie socjal i że w 2025 i 2026 rósł on znacznie bardziej niż nakłady na obronność. Ale większość obecnych świadczeń socjalnych była przecież już za rządów PiS, a mimo to deficyt był o wiele niższy. Coś tu dalej się nie zgadza.
Fikander retweeted
Założenie tradycyjnego nakrycia głowy jako wyraz szacunku dla kultury, zwyczajów i tradycji gospodarzy.
No kto to widział 🤦♂️
Fikander retweeted
Każdego miesiąca Sejm przelewa na rachunki należące do biura poselskiego @RomanowskiPL 25 tys. zł ryczałtu. Z tych pieniędzy podatnicy finansują między innymi wynagrodzenia pracowników, w tym pani dyrektor jego biura, która, jak dowiaduje się WP, ma na koncie prawomocny wyrok za oszustwo. Którego, jak sama przyznała, do dziś nie wykonała, czyli nie zwróciła wyłudzonych zdaniem sądu pieniędzy z ZUS.
I tak to się kręci.
wiadomosci.wp.pl/wspolpracow…
Fikander retweeted
Prawozjebni bracia głupsi chodźcie no tu‼️
Pośmiejemy się z różnych nakryć głowy 😁
Fikander retweeted
Pelczynska, jak wiadomo, nie z mojej bajki, ale jest na swój sposób obrzydliwe, że partia wywala Pełczyńską w kilkadziesiąt godzin, a nie wyrzuciła nigdy ani Izabeli Bodnar, ani Adama Gomoły.
Czemu tak? Bo Pełczyńska nie jest posłem i jej wyrzucenie nie spowoduje utraty klubu.
Więc nie, o żadne zasady tu nie chodzi.
To dla naszego środowiska bardzo trudne, ale - wobec znanych faktów - niestety nieuniknione. Zarząd @PL_2050 podjął decyzję o usunięciu z partii @Kpelczynska za „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”.
Fikander retweeted
Nikt nie zwraca uwagi na to, kto jest producentem okularów posła Sachajki.
Wszyscy śmieją się z „człowieka promptera”, a umyka rzecz najważniejsza. Okulary Even Realities G2 i pierścień R1 są produkowane przez chińską firmę z siedzibą w Shenzhen. Jej rundę finansowania prowadziły Tencent, właściciel WeChata, oraz Meituan.
Okulary nie mają kamery, ale mają cztery mikrofony. Potrafią słuchać rozmowy na żywo, robić transkrypcję i tłumaczyć. Producent sam przyznaje, że dźwięk może trafiać do chmury, a dane użytkowników mogą być przetwarzane przez spółki powiązane w Chinach. Chińska ustawa o wywiadzie nakazuje każdej firmie wspierać pracę służb. Pierścień z kolei stale mierzy parametry zdrowotne.
W marcu amerykański portal o cyberbezpieczeństwie Security Boulevard opublikował analizę tych okularów. Autorzy zwracają uwagę, że firma z chińskim kapitałem działa w Europie przez niemiecką spółkę, żeby spełnić wymogi RODO. Nagrania głosu i odciski głosu trafiają do zewnętrznych dostawców, których producent nie wymienia z nazwy, a spółka matka podlega chińskiej ustawie o wywiadzie.
Nie twierdzę, że ktoś już coś z tych danych wyciągnął. Pytam o co innego: dlaczego poseł na Sejm wnosi chiński sprzęt z mikrofonami na salę plenarną i nikt w Kancelarii Sejmu nie widzi w tym problemu? Siły Powietrzne USA zakazały inteligentnych okularów w obiektach wojskowych z obawy przed obcym wywiadem. Na Tajwanie od 2021 roku chińska elektronika jest zakazana w instytucjach państwowych. U nas poseł chwali się nią w mediach i zachęca kolegów do zakupu.
Spór o to, czy można czytać z okularów, to sprawa drugorzędna. Ważniejsze jest to, kto jeszcze może je czytać.
🔴Prompter w okularach. Nietypowy sprzęt posła Sachajki na mównicy
Poseł Jarosław Sachajko korzysta na mównicy z nowoczesnych technologii. Internauci oraz inni politycy zwrócili uwagę, że używa inteligentnych okularów i pierścienia, które mogą pełnić funkcję telepromptera. Sam poseł nie ukrywa posiadania tego nietypowego sprzętu. - Są posłowie, którzy marnują papier i lasy, czytając z kartki - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.
wiadomosci.wp.pl/prompter-w-…
Fikander retweeted
„W ciągu dziesięciu, piętnastu minut znikną i Polska, i Polacy.” Tak mówi się o nas w rosyjskiej telewizji.
Te słowa padły z ust politologa Konstantina Siwkowa, który nazwał Polskę realnym kandydatem na teatr wojny atomowej.
Sołowjow twierdzi, że Polaków nie będą traktować jak Ukraińców, bo to nie ich bracia, i że od razu zniszczą rakietami wszystkie polskie miasta.
Dmitrij Miedwiediew ostrzegał, że serwisowanie w Polsce samolotów dla Ukrainy byłoby bezpośrednim wejściem NATO w wojnę z Rosją, ze wszystkimi konsekwencjami.
A kiedy w maju podpisaliśmy traktat obronny z Wielką Brytanią, Sołowjow stwierdził, że Polsce chyba nudzi się bez Rosji.
I taki jest ich plan:Rosjan przyzwyczaić, że Polska to cel, a nas zastraszyć tak, żebyśmy sami prosili o spokój za każdą cenę.
Oni już zdecydowali, kim dla nich jesteśmy.
Pytanie, czy my pamiętamy, kim są oni.
Fikander retweeted
Zostałem patronem @SiecObywatelska WATCHDOG na Patronite.
Wiem, że wielu z Was śledzi moje starania o jawność finansów w polityce. Watchdog pomaga mi od początku, bezpłatnie.
Zdarza się, że piszą do mnie z własnej woli, bo "w toku dyskysji uznaliśmy, że jednak można zrobić coś więcej".
Robią świetną robotę w NASZYM interesie.
Zachęcam Was wszystkich - dajcie im 30 zł miesięcznie, 50 zł, kto ile może.
Dzięki nim będziemy wiedzieć to, co politycy próbują przed nami ukryć.
#jawnosc
Fikander retweeted
Dziś opublikowano opinię Komisji Weneckiej dot. ślubowań prawidłowo wybranych przez #sejm sędziów do TK. Nie ma tu złudzeń ani pola do interpretacji. Prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowania i to niezwłocznie. Komisja dopuszcza też, w przypadku instrukcji, inne formy składania przyrzeczenia byleby miały poprawną formę prawną. Obecność prezydenta w tym drugim przypadku zbędna.
Fikander retweeted
Co roku publikujemy listę wstydu, czyli firmy z branży logistycznej, które zarabiają w Polsce, a CIT od tej działalności płacą gdzie indziej albo wcale. Ta lista co roku wygląda niemal tak samo‼️
Dla porównania: @inpostpl w 2025 roku miał 7,2 mld zł przychodu i zapłacił 0,5 mld zł podatku CIT z działalności związanej z polskim rynkiem.
DHL e-commerce sp z o.o. - skandaliczne ZERO w 2024 i ZERO (śmieszne 130 tys zł) w 2025 - mimo przychodów na poziomie 2,4 mld zł‼️
DPD Polska sp z o.o. - 27 mln w 2024 przy przychodach 4,3 mld, a w 2025 mimo wzrostu przychodów do 4,8 mld -CIT spadł do 13,5 mln zł‼️
Dziś w Sejmie obraduje Komisja Gospodarki i Rozwoju. Posłowie omówią informację Ministra Finansów @Domanski_Andrz o optymalizacji podatkowej zagranicznych korporacji. Chodzi o to, jak wpływa ona na konkurencyjność polskich firm i na budżet państwa. Zwłaszcza w kontekście planu zwiększenia podatku CIT -który -NIE MAM ŻADNEJ WĄTPLIWOŚCI - uderzy przede wszystkim w polskie firmy a NIE zagraniczne‼️
Tak nie może być‼️Ta sytuacja nie zmienia się od lat a ceny transferowe są wytrychem do wyprowadzania zysków poza Polskę!
Jeśli ktoś zarabia na polskich klientach, polskich drogach i polskiej infrastrukturze, powinien płacić podatki w Polsce, tak jak polskie firmy. To kwestia uczciwej konkurencji i pieniędzy, które wracają do nas wszystkich: na szpitale, szkoły i drogi.
Liczymy, że po dzisiejszej komisji ta lista w końcu zacznie się zmieniać, a @MF_GOV_PL przestanie mówić o podwyższaniu podatków polskim firmom NIC nie robiąc z patologią firm zagranicznych unikających płacenia w Polsce.
Fikander retweeted
NIEWIARYGODNE!
Właśnie usłyszałem z kręgów Unii Centrum, że wśrod posłów PL2050 na początku obecnej kadencji krążyła instrukcja, co zrobić, aby sobie sfinansować zakup auta z pieniędzy sejmowych. O tym, jak to zrobić, instruował posłów PL2050 jeden z nich, znany mi z nazwiska.
Tak, wiem, że oni się dziś nie kochają, ale poczytajcie:
Zgodnie z tą radą, nie należy zawierać umowy samemu z firmą leasingową, tylko namówić zaprzyjaźnioną / spokrewnioną firmę, aby wzięła auto w leasing i dopiero od niej wynająć auto. Czyli dokładnie to, co zrobił poseł Gomoła.
Płaci za to kancelaria sejmu.
Takie instrukcje były posłom PL2050 przekazywane wprost, a wiem to od… kolegi pana Posła, który w takiej rozmowie uczestniczył.
Po co takie kombinowanie? Bo zgodnie z decyzją Marszałka Sejmu, poseł nie może finansować z pieniędzy sejmowych zawartej przez siebie umowy najmu auta, które mógłby potem wykupić.
Jerzy Woźniak, wiceszef Kancelarii Sejmu, w sierpniu dla WP:
„Każdy poseł wynajmujący samochód dostaje od nas potwierdzenie, że umowa nie przewiduje opcji wykupu – to musi być w niej zapisane bezwzględnie”
Chodzi o to, aby nie dopuścić do sytuacji, w której kancelaria sejmu, z ryczałtu, płaci posłowi 4 lata za wynajem auta, a on sobie je potem wykupuje za grosze. I ma drogie auto za darmo.
No więc ten poseł, dziś wciąż w PL2050, miał podsuwać kolegom i koleżankom rozwiązanie – niech umowę najmu zawrze ktoś inny, z kim macie dobre relacje. I wynajmie Wam to auto. Pieniądze na wynajem przyjdą z kancelarii sejmu (z ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego), a po końcu umowy zaprzyjaźniona firma wykupi auto za ułamek wartości i posłowi odsprzeda.
Ten poseł sam też wynajmuje auto, które, twierdzi mój rozmówca, w którymś momencie po prostu stanie się jego własnością.
O czym to świadczy? Ano o tym, że przypadek Gomoły nie jest występkiem pojedynczego posła, ale może być strategią przyjętą od początku, przez grupę ludzi, chcących odnieść korzyść majątkową dzięki temu, że sprawują mandat.
Co jeszcze musi się stać, aby zmieniono te przepisy? Panie Marszałku @wlodekczarzasty?
Na koniec ciekawostka – wiecie, że dzisiejsze zarządzenie Marszałka Sejmu nie precyzuje, wynajem jakiego środka transportu można sfinansować z ryczałtu na biuro?
To już wiecie.
Czyli – jeśli poseł będzie miał kaprys lecieć do Warszawy helikopterem, za 5 tys. zł, to może wynająć helikopter i kancelaria mu to rozliczy.
#jawnosc
Pamiętacie szpital, który żądał 8 tys. zł za udostępnienie danych o zarobkach? To Szpital Powiatowy w Chrzanowie. Właśnie zaczął publikować dane w Centralnym Rejestrze Umów :)
Wśród 18 lekarzy jest 7 milionerów!
Ranking milionerów (12M & 18M kontrakty):
🥇2 322 400 zł (129k/mies.) - anestezjolog
🥈1 385 160 zł (116k/mies.) - SOR
🥉1 976 400 zł (110k/mies.) - anestezjolog
4️⃣1 312 000 zł (110k/mies.) - neurolog
5⃣1 654 200 zł (92k/mies.) - zastępca ord.
6⃣1 562 000 zł (86.8k/mies.) - ordynator
7⃣1 620 900 zł (90k/mięs.) - anestezjolog
W tabeli wszyscy lekarze, wraz z przeliczeniem kwoty kontraktu na pensję mies. i roczną.
1/n
Fikander retweeted
Serial patologii w służbie zdrowia – odcinek kolejny: doba mająca 72 godziny.
Powiatowe Centrum Medyczne w Braniewie. Z dokumentów wynika, że jeden lekarz wykazał w 2024 roku aż 11 577 godzin pracy. To o 2793 godziny więcej, niż liczył cały rok – łącznie z każdą nocą, weekendem i świętem.
W niektórych miesiącach rozliczał ponad 1000, a nawet około 1200 godzin, chociaż najdłuższy miesiąc ma zaledwie 744 godziny. Pojawiały się doby, w których równolegle wykazane świadczenia odpowiadały 48, 62, a nawet 72 godzinom pracy. Lekarz miał jednocześnie dyżurować w karetce, na chirurgii oraz w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej. Co więcej, pełnił funkcję dyrektora ds. lecznictwa i sam układał grafiki.
Za sam 2024 rok wystawił faktury na dokładnie 1 772 879,50 zł. Według władz powiatu szpital mógł w ciągu trzech lat ponieść stratę sięgającą około 3,8 mln zł.
Największy skandal polega jednak na tym, że takie dokumenty przez lata przechodziły przez kolejne szczeble kontroli. Ktoś podpisywał umowy, przyjmował faktury, zatwierdzał grafiki i wypłacał pieniądze, nie zauważając nawet, że doba nie może mieć 72 godzin.
Dopiero nowe kierownictwo przeanalizowało dokumentację i zawiadomiło prokuraturę. Śledztwo wszczęto 2 marca 2026 roku, ale jak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów.
To nie jest już opowieść wyłącznie o jednym lekarzu. To obraz systemu, w którym zawiodły wszystkie mechanizmy nadzoru, a matematyka przestała obowiązywać, kiedy z publicznej kasy wypłacano miliony. I oczywiście wszystko odbywało się pod szyldem „dobra pacjenta”.

































