Pinned Tweet
Jak znalazł mnie ładny kot, sam wszedł mi mi do samochodu i postanowił, że nie wyjdzie, to znaczy, że to już mój kot?
Trochę zeszło z nim ale efekt jest satysfakcjonujący 😎
Sierżant Cross kiedyś powiedział o tym samochodzie:
„This is a nice car”
Tak, w dzisiejszym #uwolnijresoraka „niezłe cacko”, (prawie) z Rockport
Przed wami BMW M3 GTR 🇩🇪😎
Samo BMW M3 z 2001 roku, jego parametry i dane opisywałem już w jednym z poprzednich odcinków, więc dziś skupię się na różnicach między zwykłym, GTR i topowym Race Spec 😎
M3 | M3 GTR | Race Spec
Silnik: R6 V8 V8
Pojem.: 3246 3997 3997
Moc: 343KM 380KM 450KM
Moment: 365Nm 390Nm 480Nm
0-100: 5,2s 4,7s 3,8-4,0s
Max V: 250kmh 295kmh 310kmh
Race Spec to typowy killer torowy: wybebeszony ze wszystkiego co sie da, maksymalnie odchudzony i usztywniony. Jeden z najciekawszych samochodów motorsportowych, z którym wiąże się kilka historii, głównie wynikających z kontrowersji jakie wywołał przy wystawieniu go do oficjalnych wyścigów ALMS.
W sezonie premierowym BMW zmiażdżyło konkurencję, wygrywając 7 z 10 wyścigów, zdobywając mistrzostwo. Główny konkurent, firma Porsche wniosła sprzeciw dotyczący dopuszczenia samochodu do wyścigów, argumentując to tym, że de facto jest to prototyp z silnikiem który nigdy nie trafił do seryjnego auta.
I tu pojawia się bohater naszego odcinka, wersja M3 GTR Straßenversion. Regulamin wyścigów w grupie ALMS wymagał, by samochód biorący udział w wyścigu był hologowany i dostępny do zakupu na minimum dwóch (a następnie na trzech kontynentach). Kreatywni księgowi i inżynierowie z BMW, chcąc obejść przepis „na szybkości” zbudowali kilka(naście) sztuk wersji Straßenversion i wycenili je zaporowo na kwotę aż 250 tysięcy euro. Wiekszosc z wyprodukowanych modeli nigdy nie zostało kupionych i były składowane w magazynach BMW.
Samo BMW dostało ban na udział w wyścigach w USA, lecz M3 GTR nie zostało „schowane do szafy”, w latach 2004 i 2005 wygrało 24-godzinny wyścig na Nürburgringu i udowodniło swoją wartość w długodystansowych trasach wymagających dużej wytrzymałości.
Sam silnik zastosowany w M3 GTR to majstersztyk inżynierii: V8 z kątem rozwarcia 90°, o pojemności 3997 cm3 ważył jedynie 130 kg, osiągał do 480 KM przy odcięciu obrotów na wartości 8500 obr/min. Posiadał system suchej miski olejowej, zastosowany by znosić ekstremalne przeciążenia boczne i zapobiegać zatarciom silnika. Sam niepowtarzalny dźwięk silnika, „metalicznie klikający” wynikał z zastosowania płaskiego wału korbowego oraz budowy wyścigowej skrzyni biegów. Generował on tak potężne temperatury, że BMW napotkało problem z jego chłodzeniem, stąd ikoniczne, dodatkowe wloty powietrza na masce.
Sam bodykit jest tak charakterystyczny, że nie potrzebuje przedstawiania ani prezentacji, wszyscy fani motoryzacji rozpoznają go choćby po pojedynczym elemencie a nawet jego cieniu 🙈 malowanie w biało niebieskie livery stało się rozpoznawalne dzięki grze komputerowej Need For Speed Most Wanted, jednak jest to oryginalne malowanie BMW, w wyglądzie z gry zostały wprowadzone tylko nieliczne zmiany (sponsorzy i numery startowe).
No to teraz model 😎
#HotWheels Premium, seria Boulevard. Karta jak zwykle top, dopasowany blister. Bryła idealna i nie do pomylenia z żadnym innym.
Detale: jest bingo, więc skupmy się na tym co go dodatkowo odróżnia 😎 primo, wloty na masce, zrobione precyzyjnie, secundo: przetłoczenia do wydechu i wlewu paliwa, tertio: uchwyty haków holowniczych, spinki na masce. Lakier równy i nie za gruby, na dachu „włókno węglowe”. TOP!
Podwozie: najsłabszy element, tylko parę śrub i delikatnie zaznaczone elementy wydechu. Matowo czarne. Braki detali mogą wynikać np z realizmu „płyty zabezpieczeniajacej” podwozie. Koła szprychowe, czarne, wzór standard. „Fitują”
10/10
+ całokształt
+ NFS: Most Wanted iconic car 🥰🫶
- ciężka dostępność na rynku pierwotnym
Absolutny must have w każdej kolekcji Hot Wheels. Kupować w ciemno, swojego czasu był nawet w promocji w Empiku (37 zł). Wart każdej złotówki.
Co sprawia, że supersamochody zapewniają tak niesamowity pakiet wrażeń? Jedni powiedzą, że jakość wykonania i prestiżu ich posiadania, inni, że przyspieszenie większe niż przy starcie promu kosmicznego 🐷
Przed wami włoska rakieta,
Automobili Pininfarina Batista 🇮🇹
Let’s go😎
#uwolnijresoraka
Silnik: 4 silniki elektryczne (na każde koło)
Moc łączna: 1900 KM (😬)
Moment: 2300 Nm (🫥)
0-100 km/h: 1,86s
0-300 km/h: 12s
Vmax: 350 km/h
Przeciążenie przy starcie: 1,6G 🚀
Pininfarina Batista zawdzięcza swoją nazwę pamięci Batisty „Pinin” Fariny, założycielowi słynnego studia designerskiego, z którego desek kreślarskich zeszły tak słynne projekty samochodów jak Ferrari Testarossa, F40, 458 Italia czy Alfa Romeo Spider Duetto, Lancia Aurelia czy Fiat 124 Spider a nawet zwykły Peugeot 406 coupé.
Sama firma Automobili Pininfarina to mix włoskiego stylu, chorwackiego know-how (Rimac to praktycznie bliźniak pod względem technologii napędu i baterii) i hinduskiego kapitału.
Grupa Mahindra 🇮🇳 skierowała rozwój studia Pininfarina w kierunku aut elektrycznych. Wynika to częściowo z posiadania przez nich doświadczenia w grupie wyścigowej Formuła E oraz chęci poszerzenia swojej oferty na rynek samochodów luksusowych.
Powstało jedynie 150 egzemplarzy Pininfarina Batista, każdy z nich został wykonany ręcznie we włoskim Combiano i personalizowany indywidualnie na życzenie klienta.
Personalizacja osiągnęła taki poziom, że nawet kluczyk dla każdego klienta jest projektowany indywidualnie - bazą jest frezowane aluminium oraz włókno węglowe, ale elementy dodatkowe i ozdobne - „Sky is the limit”.
Pakiet baterii o pojemności 120 kWh został zaadaptowany z modelu Rimac Nevera, inżynierowie zamiast robić jeden płaski element w podłodze skupili się na takim układzie, by pakiet w kształcie litery „T” miał rozkład masy jak tradycyjny silnik w typowych samochodach z układem centralnym, a więc część ogniw jest w tunelu środkowym a część za plecami kierowcy i pasażera.
Samochód ze względu na posiadanie ogromnej mocy i momentu dostał także „uszyte na miarę” opony Michelin Pilot Sport, z dodatkowym oznaczeniem LF, różniące się mieszanką i budową osnowy. Zwykłe opony przy masie 2.2 tony i oferowanym przyspieszeniu nie podołałyby zadaniu 😬
Samo przyspieszenie - 1,86s do 100 km/h sprawia, że zgodnie z headlinerem - Pininfarina Batista na starcie w trybie Furiosa generuje większe przeciążenie (1,6G) działające na kierowcę i pasażera niż startujący prom kosmiczny (1,2G) oraz rakiety Atlas V (1,3G). Żeby zobrazować to jak szybki jest start w trybie Furiosa - gałki oczne ulegają spłaszczeniu w oczodołach powodując w ułamku sekundy efekt „widzenia tunelowego” a klatka piersiowa dociskana jest do kręgosłupa co powoduje odruchowe wstrzymanie oddechu i brak możliwości wypowiedzenia słowa aż do przełamania prędkości 150 km/h (około 3 sekundy od startu) gdy przeciążenie zaczyna spadać (wynika to z wzrastających oporów aerodynamicznych i spadku „zrywnosci” silników elektrycznych).
Można powiedzieć - zapiera dech w piersiach, ale czy mały odpowiednik z #HotWheels będzie tak samo niesamowity?😎🤪
Seria #premium Eurospeed, karta świetna, jak zwykle sztywna z dopasowanym blistrem. Bryła auta fajna, jest nisko i szeroko.
Detale to typowe bingo: lusterka, emblematy i światła. Plus lekki pasek na dole. Auto ma kolor Verde Paradiso i wygląda zjawiskowo. Jest dobrze skonstruowane, dach i szyby to osobny element plastikowy, nie sprawia wrażenia „ciężkiego” jeśli chodzi o design.
Podwozie typowe dla „elektryków” - nie ma detali bo jakie ma mieć? Rurę wydechową i wał napędowy? Koła pasują ale bez szału z designem.
9/10
+ nietypowa marka i świetny design
+ komplet detali
+ fajna konstrukcja (podobna do modelu LaFerrari)
+ coś innego niż ciągle Japonia i Niemcy 🙉
- szyby dotykały blistra i cóż - lekko porysowane / przymglone
Fani włoskich aut i supersamochodów będą zadowoleni, pozostali opcjonalnie ale cena 14,99 zł to banger i za tyle to grzech nie wziąć 😎
👉 przód to pomalowane światła główne, logotyp i „ledowy” pasek
👉 tył: rejestracja, światła oraz nie widać na zdjęciu - element tylnego, zagłębionego wlotu powietrza
👉 przez szybkę widać deskę rozdzielczą, sama konstrukcja jest ciekawa bo podobną do opisywanego ostatnio LaFerrari (cały dach w dwóch kolorach to jeden element z plastiku)
👉 podwozie - no cóż, nie można się spodziewać za wiele, matowo czarne bez szczególnych detali. W końcu to elektryk, więc nie będzie tu rury wydechowej xD
14,99 zł - tyle powinny kosztować auta premium, nie tylko na wyprzedaży 😎 kupowałbym wtedy jak pojebany, bez żadnych wyrzeczeń i żalu o budżet domowy 🤪
Sama fura to rewelacja, cieszy mnie, że #Mattel potrafi nadal zrobić ładne auto, bez zbędnych ubarwień i udziwnień, nie tylko znanych i pożądanych przez „handlarzy” marek.
Pininfarina Batista to typowy „Peg Warmer” jak to ujmują zagramanicą - „grzeje haki” w sklepach, ale koneserzy dobrych wydań fajnych, mniej popularnych aut na pewno ją docenią
Tymczasem, miłego i bezpiecznego weekendu, ciao! Link do poprzedniego odcinka niżej (LaFerrari)
nitter.gq/miodny/status/21162909…
Stop Smog Go Hybrid
W tym samochodzie nie chodzi o ekologię, tu silnik elektryczny nie jest do redukcji spalanego paliwa. Dla takiej hybrydy jak dzisiaj opisywana mógłbym stracić głowę, podejrzewam, że nie tylko ja 🙈
Po raz drugi w tym cyklu -
Ferrari LaFerrari 🇮🇹🤌
Zapraszam na #uwolnijresoraka 😎
Dane techniczne:
Silnik(i): V12 6.3 litra wolnossący + silnik elektryczny HY-KERS
Moc: 963 KM (800 KM + 163 KM ⚡️)
Moment: 700 Nm
Napęd: RWD
Skrzynia: dwusprzęgłowy, 7 biegowy automat DCT
0-100 km/h: poniżej 3 sekund
0-200 km/h: poniżej 7 sekund
Zacznijmy od nazwy - LaFerrari to po prostu Ferrari. Zaskakująco proste, zaskakująco chwytliwe. JUST LIKE THAT 😎 zero wymyślnych fikołków, abstrakcyjnych odniesień i wydumanych elementów. FERRARI i ch*j 🤪
Powstało jedynie 499 sztuk tego supersamochodu, oczywiście jak przy każdym Ferrari głównym ograniczeniem przy zakupie była nie cena a zaproszenie do zakupu. Można było mieć worek złota a i tak nie móc kupić tego auta: liczy się posiadanie wcześniejszych modeli, zaangażowanie w promowanie marki, udział w wydarzeniach oraz indywidualnie oceniana „lojalność do marki” 🙉 eksluzywnie, nie dla każdego a finalną listę odbiorców weryfikował sam prezes Ferrari.
Jeśli chodzi o zastosowane rozwiązania mechaniczne - najciekawszym jest układ HY-KERS, który wywodzi się wprost z Formuły 1 - energia odzyskiwana podczas hamowania trafia do superkondensatora (nie baterii!!) dzięki czemu możliwe jest natychmiastowe oddawanie praktycznie całej mocy do układu napędowego gdy jest ona potrzebna. W przeciwieństwie do klasycznej baterii, superkondensatory są odporne na bardzo częste cykle ładowania i oddawania mocy, niestety ich wadą jest ograniczona pojemność.
Spalinowe V12, naturalnie wentylowane, kręci się aż do 9250 obrotów, a dźwięk który generuje jest ikoniczny. Zestawiony jest z siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią DCT. Każde ze sprzęgieł obsługuje inny komplet biegów - parzyste i nieparzyste 🤣
Sam samochód wygląda jak na swój wiek (13 lat) nadal nowocześnie, dzięki temu, że posiada system zmiennej aerodynami dostosowującej się dynamicznie do wymogów sytuacji.
Dobra, przechodzę do modelu. Jakiś czas temu otwierałem wersje premium, dziś #hotWheels w wersji Silver, z setu Exotics, model oznaczony jako 5/5. Większość osób błędnie kwalifikuje go jako „chase” ze względu na metalowe podwozie. Oczywiście jest to bzdura, to po prostu zwykły model.
Karta w porządku, blister dopasowany. Prezencja jak na Ferrari przystało - wzorowa 😎
Detale? Model jest świetnie odwzorowany jeśli chodzi o kształt, karoseria prima sort, już poprzednim razem byłem pod mocnym wrażeniem. Największe „wow” robią lusterka „na wysięgnikach” oraz dopracowanie malunków. Kalkomanie świateł przód i tył, Jest bingo 🤌
Ciekawe jest natomiast, że model Silver w przeciwieństwie do modelu premium nie ma na przodnim dyfuzorze malowania elementów w kolorze nadwozia, widocznie szykują więcej „recolorów” przy jednoczesnym zastosowaniu tego samego malowania bazy. Brak też czarnych akcentów widocznych w modelu premium („panel lining” i poddruk pod światła przód i tył)
Podwozie i koła: o ile nadwozie jest świetne, to podwozie średnio: widać parę elementów, ale nie jest to element pełen detali. Najgorsze że wszystkiego są jednak koła, wyglądają fatalnie i odpustowo, serio. Mattel odwalił kompletną manianę z tym wzorem 💀
Ocena? 8-/10
+ LaFerrari Ferrari, koń na masce 🤭
+ przetłoczenia karoserii, prezentujacy sie dynamicznie kształt
+ lusterka na „wysięgnikach”
+ nietypowa konstrukcja (patrz wyżej, lusterka)
+ metalowa baza
+ sporo detali
- fatalne koła 🥶
- widoczne cięcia względem premium (słabsze kalki, brak czarnego „panel liningu”)
Dla fanów makaronu obowiązkowy do kolekcji, dla pozostałych - warto poszukać jednak wersji premium, czerwonej z serii Eurospeed - jest wydana lepiej 🫣
Już po zmroku więc można:
Cukierek albo psikus 🤭
Dzięki uprzejmości jednego z moich kolegów od samochodzików 🤭🤪
#Halloween 🎃
Stop Smog Go Hybrid
W tym samochodzie nie chodzi o ekologię, tu silnik elektryczny nie jest do redukcji spalanego paliwa. Dla takiej hybrydy jak dzisiaj opisywana mógłbym stracić głowę, podejrzewam, że nie tylko ja 🙈
Po raz drugi w tym cyklu -
Ferrari LaFerrari 🇮🇹🤌
Zapraszam na #uwolnijresoraka 😎
Dane techniczne:
Silnik(i): V12 6.3 litra wolnossący + silnik elektryczny HY-KERS
Moc: 963 KM (800 KM + 163 KM ⚡️)
Moment: 700 Nm
Napęd: RWD
Skrzynia: dwusprzęgłowy, 7 biegowy automat DCT
0-100 km/h: poniżej 3 sekund
0-200 km/h: poniżej 7 sekund
Zacznijmy od nazwy - LaFerrari to po prostu Ferrari. Zaskakująco proste, zaskakująco chwytliwe. JUST LIKE THAT 😎 zero wymyślnych fikołków, abstrakcyjnych odniesień i wydumanych elementów. FERRARI i ch*j 🤪
Powstało jedynie 499 sztuk tego supersamochodu, oczywiście jak przy każdym Ferrari głównym ograniczeniem przy zakupie była nie cena a zaproszenie do zakupu. Można było mieć worek złota a i tak nie móc kupić tego auta: liczy się posiadanie wcześniejszych modeli, zaangażowanie w promowanie marki, udział w wydarzeniach oraz indywidualnie oceniana „lojalność do marki” 🙉 eksluzywnie, nie dla każdego a finalną listę odbiorców weryfikował sam prezes Ferrari.
Jeśli chodzi o zastosowane rozwiązania mechaniczne - najciekawszym jest układ HY-KERS, który wywodzi się wprost z Formuły 1 - energia odzyskiwana podczas hamowania trafia do superkondensatora (nie baterii!!) dzięki czemu możliwe jest natychmiastowe oddawanie praktycznie całej mocy do układu napędowego gdy jest ona potrzebna. W przeciwieństwie do klasycznej baterii, superkondensatory są odporne na bardzo częste cykle ładowania i oddawania mocy, niestety ich wadą jest ograniczona pojemność.
Spalinowe V12, naturalnie wentylowane, kręci się aż do 9250 obrotów, a dźwięk który generuje jest ikoniczny. Zestawiony jest z siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią DCT. Każde ze sprzęgieł obsługuje inny komplet biegów - parzyste i nieparzyste 🤣
Sam samochód wygląda jak na swój wiek (13 lat) nadal nowocześnie, dzięki temu, że posiada system zmiennej aerodynami dostosowującej się dynamicznie do wymogów sytuacji.
Dobra, przechodzę do modelu. Jakiś czas temu otwierałem wersje premium, dziś #hotWheels w wersji Silver, z setu Exotics, model oznaczony jako 5/5. Większość osób błędnie kwalifikuje go jako „chase” ze względu na metalowe podwozie. Oczywiście jest to bzdura, to po prostu zwykły model.
Karta w porządku, blister dopasowany. Prezencja jak na Ferrari przystało - wzorowa 😎
Detale? Model jest świetnie odwzorowany jeśli chodzi o kształt, karoseria prima sort, już poprzednim razem byłem pod mocnym wrażeniem. Największe „wow” robią lusterka „na wysięgnikach” oraz dopracowanie malunków. Kalkomanie świateł przód i tył, Jest bingo 🤌
Ciekawe jest natomiast, że model Silver w przeciwieństwie do modelu premium nie ma na przodnim dyfuzorze malowania elementów w kolorze nadwozia, widocznie szykują więcej „recolorów” przy jednoczesnym zastosowaniu tego samego malowania bazy. Brak też czarnych akcentów widocznych w modelu premium („panel lining” i poddruk pod światła przód i tył)
Podwozie i koła: o ile nadwozie jest świetne, to podwozie średnio: widać parę elementów, ale nie jest to element pełen detali. Najgorsze że wszystkiego są jednak koła, wyglądają fatalnie i odpustowo, serio. Mattel odwalił kompletną manianę z tym wzorem 💀
Ocena? 8-/10
+ LaFerrari Ferrari, koń na masce 🤭
+ przetłoczenia karoserii, prezentujacy sie dynamicznie kształt
+ lusterka na „wysięgnikach”
+ nietypowa konstrukcja (patrz wyżej, lusterka)
+ metalowa baza
+ sporo detali
- fatalne koła 🥶
- widoczne cięcia względem premium (słabsze kalki, brak czarnego „panel liningu”)
Dla fanów makaronu obowiązkowy do kolekcji, dla pozostałych - warto poszukać jednak wersji premium, czerwonej z serii Eurospeed - jest wydana lepiej 🫣
👉 przednie kalki - światła mogłyby być deko większe, logotyp Ferrari. Ok. Na przednim „dyfusorze” brak akcentu w żółtym kolorze, w przeciwieństwie do czerwonego który taki akcent zawierał
👉 z tyłu trochę mocniej, światła (trochę przymałe), logo Ferrari i napis „LaFerrari” w miejscu na rejestrację
👉 dach i szyby to jeden element, widać wyraźnie odstające „uszy” lusterek będące elementem wnętrza. Dobry efekt
👉 podwozie coś tam zawiera, śruby nity, jakieś blachy. Fatalne koła, naprawdę nie wyglądają słabo.
Dzis miałem solidny zapierdol, więc i uwalnianie rzutem na taśmę, dopiero godzinkę przed północą.
Jakie Ferrari jest to każdy widzi, ja widzę też miejsca gdzie zostały zaoszczędzone pieniądze względem wykonania serii premium. Brak czarnych akcentów bocznych linii i tła dla świateł z tyłu i fatalne koła to główna przyczyną niższej oceny.
Sam model super, moje serce należy jednak do wersji Rosso Corsa, z wydania premium, żółty nie urzekł mnie tak mocno. Biorąc jednak pod uwagę, że ma metalowe podwozie to świetnie nadaje się jako baza pod budowę „customa” co też pewnie w najbliższym czasie wykonam 🤪
Tymczasem bawcie się grzecznie w jutrzejsze Halloween, oczywiście bezpiecznie!
Link do poprzedniego odcinka poniżej 👇
Gdy myślisz - szybki, bezkompromisowy roadster, z centralnie umieszczonym dziesięciocylindrowym, ryczącym za plecami silnikiem - myślisz Lamborghini.
Wtedy na scenę wchodzi, w doskonale skrojonym, niemieckim garniturze
Audi R8 Spyder 🇩🇪
Zapraszam na #uwolnijresoraka 😎👉
Szybkie dane techniczne:
Silnik: V10 5,2 litra
Moc: 620 KM
Moment: 580 Nm
Skrzynia: 7 biegowy automat S-tronic
Napęd: Quattro (na cztery koła)
0-100 km/h: 3,2s
Prędkość maksymalna: 329 km/h
Masa własna 1770 kg
No to ciekawostki 😝
1. Laicy najczęściej przeinaczają nazwę - zamiast używać właściwej R8, używają RS8. Audi rozróżnia modele sportowe robione na bazie seryjnych samochodów i dla nich używa nazw RS. R8 jest robiony od podstaw, stąd odmienne nazewnictwo.
2. Lamborghini we wstępie wpisu wystąpiło nie bez przyczyny. R8 współdzieli z nim ten sam silnik V10 - umieszczony centralnie za fotelami, wolnossący, naturalnie wentylowany. W wersji poliftowej generuje aż 620 KM i kręci się do 8500 obr/min.
3. Audi postawiło na wrażenia akustyczno-wizualne: wersja Spyder ma składany materiałowy dach oraz elektryczną tylną szybę która opuszczona nawet przy zamkniętym dachu pozwala cieszyć się wrażeniami dźwiękowymi pracy silnika. W wersji ze sztywnym dachem sam silnik umieszczony jest pod szklaną pokrywą która pozwala się cieszyć jego wyglądem bez otwierania klapy.
4. Lift w 2019 roku zmienił trochę linie przedniego zderzaka - auto zyskało charakterystyczny dla nowszych Audi kanciasty grill oraz zmodyfikowaną aerodynamikę. Dodano także różne tryby jazdy (dry, wet i snow) stabilizujace tor jazdy oraz działanie systemów ABS i ESR.
5. Audi nie byłoby sobą gdyby nie zadbało także o ekologię - w spokojnej jeździe działa w nim system odłączania cylindrów i z V10 robi się R5. Nie jest to fizyczne odłączanie cylindrów, jedynie brak zasilania mieszanką paliwową i zapłonu w cyklu, jednak by silnik zużywał się równomiernie na każdą ze stron jeden z systemów elektronicznych co kilkanaście sekund przełącza stronę „jałową” z lewej na prawą i z powrotem.
6. W porównaniu do poprzednika, dzięki zastosowaniu technologii Audi Space Frame, sztywność nadwozia wzrosła aż o 50% a dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów (głównie aluminium i włókno węglowe) nie wpłynęło to na masę całkowitą pojazdu.
7. W przeciwieństwie do modeli „cywilnych” i serii RS, R8 jest od początku do końca ręcznie składane, dokładnie w tym samym miejscu gdzie składane jest wyścigowe R8 LMS.
Z ciekawostek to tyle, teraz pora na model 😎
#HotWheels mainline, pod-seria „Drop Tops” czyli na polskie „zrzucane dachy” 😝. Karta Europejska, czyli krótka, blister dopasowany. Projekt już dość stary, bo premierowy na rok 2020. Bryla konkretna, pasująca do rzeczywistych kształtów fury - bez zaskoczenia, za projekt odpowiedzialny był Ryu Asada.
Detale: bingo 🎯 lampy przód i tył; lusterka, detale marki i modelu. Do niestandardowych można zaliczyć świetne detale klapy silnika i wnętrze - jest naprawdę tłusto z detalami. Jest napakowany na maxa, ma wrażenie, że jest lepiej niż w niejednym aucie premium. Wykonanie jest na wysokim poziomie, wszystko jest pomalowane równo i bez skaz. Sam lakier „mythos black” jest piękny i dobrze zrobiony.
Podwozie i koła. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Podwozie jest płaskie i gładkie, jedyny detal to cząstkowe szczegóły tylnego dyfuzora. Koła standard hot wheels, model PR5 w kolorze srebrnym, pasują całokształtowo do tego modelu.
Ocena ogólna: 9+/10
+ lakier prezentuje się super
+ komplet detali
+ świetne wnętrze
+ kompletne auto, bez większych wad i braków
- ubogie podwozie dyskwalifikuje ocenę 10/10
Kolejny bardzo mocny mainline, szczególnie w tej bandyckiej czerni 😎
Dla kolekcjonerów „Niemców” must have, do ogolnych kolekcji - także mocno do rozważenia 🤭















































