Paweł Homiński (@mr_in_between) header
Paweł Homiński (@mr_in_between) profile picture

Vice-Chairman of the Supervisory Board at Warsaw Stock Exchange. No market recommendations here, but please do expect content related to some football clubs.

Warsaw, Poland, EU
Joined January 2011
Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)Photo by Paweł Homiński (@mr_in_between)
Bardzo ciekawy tekst o sponsorowaniu klubów (no dobra, klubu) piłki nożnej przez państwo i samorządy, i tym podobnych fanaberiach, opisanych z libertariańskiego punktu widzenia
Eh, to jest niesamowite, jak nawet wśród bardzo ciekawych Twitterian panuje przekonanie, że 'w sumie to *szkoda* Lechii, że spadli, bo przecież tak fajnie grali, mają fajnych grajków (czy trenera)'. Uwaga: wykład mode on. Mają tych grajków i fajnie przez to grają, bo najpierw zrobili z rywali frajerów, nie stosując się do wytyczonych zasad rozgrywek, rozdmuchując budżet w kosmos, następnie - w obliczu potencjalnych kar ligowych - nawołując do miasta o pomoc na Horą Curkę, po czym znowu robiąc ligę (i rywali) w ciula i wydając ponad stan. To nie wina kibiców tego klubu, ani tym bardziej piłkarzy, ale władz. Ale jak w przypadku Śląska, nie powinno się wypierać syfu, który się wytworzył wokół tej instytucji. Lechia ma potencjał autonaprawy, czy to poprzez 'wyleczenie' Urfera z niektórych zachowań, czy przez dalszą sprzedaż w ręce kogoś odpowiedzialnego. O ile w Śląsku cała kwestia 'pomocy' publicznej od początku przysłaniała resztę machlojek, bo jest wyraźniejsza (jednak +/- 100 baniek w kilka lat > kilkanaście baniek w kilka lat), o tyle w Lechii na pierwszym planie były świetne ruchy sportowo-kadrowe i uśmieszek Urfera, na którym skupiała się cała narracja o źle wokół klubu. W domyśle, na jego ruchach organizacyjnych/administracyjnych, a nie na tym, że bardzo klarownie czy wręcz prostacko wykorzystał istniejący system finansowania klubów w Polsce, by ugrać jak najwięcej pod siebie i by zmaksymalizować okienko wystawowe dla swoich graczy. Temat przepalania pieniędzy podatników w Gdańsku po prostu był mniej medialny niż ten we Wrocławiu. Może wyraźniej, bo to mogło jeszcze nie wybrzmieć. Urfer i jego Lechia nie tylko wymogli na mieście przepływy pieniężne pod swoje zapotrzebowanie licencyjne, ale oni wręcz te publiczne pieniądze wykorzystali jako elementarny instrument ratowania licencji. To znaczy, że samorząd wszedł w rolę gwaranta wypłacalności prywatnego podmiotu w procedurze regulacyjnej na rynku, na którym rywalizował on z innymi prywatnymi podmiotami dostosowującymi się do wymagań rozgrywek/rynku (sic!). Realnie, koszty ryzyka zostały przesunięte z podmiotu podejmującego ryzyko (Urfer i poprzez niego klub) na podatnika w Gdańsku. I to przez ten ruch, Urfer mógł pozwolić sobie na zwiększenie budżetu transferowego i kadrowego. Czyli właśnie dzięki niemu mogli sobie podpisywać droższych graczy i robić jedną z topowych ofensyw w Ekstraklasie. I też, aż do początku tego sezonu, można było uznać, że Urfer ograł organizatorów Ekstraklasy na równo. Że system licencyjny de facto premiował ryzykowne zachowanie w tym stylu, a 'karał' tych, którzy grali fair (w domyśle: nie ryzykowali budżetowo; klub, który przekroczył budżet i generował zaległości, dostawał licencję z jakąś mało znaczącą sankcją, a klub, który żył w zgodzie z regulaminowym budżetem, albo miał problemy licencyjne, albo też spadał, bo nie miał jak zbudować porównywalnej kadry - abstrahując od tego, że trzeba jeszcze mieć pomysł, koneksje i ludzi, jak PU; tam akurat jest jego potężny atut). I żeby to jeszcze były 'wałki' w rodzaju Laporty w Barcelonie, gdzie po prostu wykorzystywali instrumenty poboczne i zabawy księgowe, żeby spełniać wymaksowane i chore normy La Ligi, to byłoby wzruszenie ramion i tyle. Często optymalizacja tego typu oznacza, że struktura wymagań na rynek jest 'znacząca' – wręcz głupia z punktu widzenia podmiotów tworzących rynek – i jakiś gracz robi ruch pozwalający na głębszy oddech, który później powoduje zmianę struktur/ograniczeń instytucjonalnych. Ale w przypadku Ekstraklasy i Lechii, to był zdecydowanie inny manewr, wymyślony tak, żeby po prostu robić innych w ciula. Przyjechał Szwajcar i pokazał Polakom, jak się kombinuje (sic! ;-) ). To jest w ogóle bardzo interesujące, bo w Lechii potraktowali tę karę z początku sezonu jako koszt 'wejścia' w ligę, czyli akceptowalną cenę za utrzymanie w Ekstraklasie… czyli zakładali, że ta sankcja (która musiała być nałożona według regulaminów) nie spełni funkcji dyscyplinującej, tylko stanie się de facto elementem opłat licencyjnych (sic!). Przeliczyli się w tym kontekście dwa razy - raz, bo nie dostali zwykłych kar finansowych, tylko minusowe punkty; a dwa, bo okazało się, że w Ekstraklasie frustracja z wodzeniem za nos jest dużo wyższa niż zakładali w Gdańsku i wpisali im minusowe punkty - które, jak wiemy, raczej na pewno nie zostaną zmienione w szwajcarskich sądach, ze względu na integralność rozgrywek. Buchanan (taki noblista) miał taki fajny przykład w swoich książkach o dylemacie Samarytanina – argumentował, że sam akt udzielania pomocy przez podmiot państwowy zmienia strukturę motywacyjną odbiorcy na rynku. To dość racjonalny argument – jeśli podmiot wie, że w przypadku kryzysu zostanie uratowany, racjonalną strategią jest podejmowanie większego ryzyka ex ante (przed faktem). I dokładnie to robił Urfer, bo obserwował polską piłkę i przewidywał, że uda mu się sporo ruchów, które przechodzą w innych miejscach. Mam też jednak wrażenie, że przeliczył się, bo jednak nie do końca rozumiał różnice między polskim systemem balansowania w kombinowaniu i ugładzaniu Państwa u Władzy, a tym zaczerpniętym najpewniej z Ukrainy (gdzie ma mnóstwo kontaktów), gdzie silniejszy może więcej i więcej mu uchodzi - i do takiej pozycji chciał dążyć. IMO tutaj leży sedno problemu – przeszarżował po prostu, nie rozumiejąc tej cienkiej granicy balansu. Wracając do rozważań Buchanana, noblista ujmuje to jako element szerszych problemów konstytucyjnych (to jest zresztą oś większości jego rozważań). Jeżeli Samarytanin raz pomoże, to nie jest w stanie *nie udzielić* pomocy w przyszłości, bo kiedy jakiś kryzys już nastąpi (a zawsze występuje), koszty nicnierobienia (ot chociażby spadek Lechii i wywołany gniew kibiców-wyborców – w tym, Pana Premiera, Pana Prezydenta, całej góry politycznej z Trójmiasta… a co jeżeli efektem będzie upadek klubu, o którym mówi się czasami w przypadku wycofania się Urfera?), są politycznie zbyt wysokie. Gdańsk jest klasycznym samarytaninem w tym sensie, że miasto "nie mogło" przecież przed udzieleniem tego 'wsparcia' powiedzieć 'nie', bo samorządowiec, który pozwoli upaść takiemu klubowi w tym konkretnym mieście – do tego z taką pozycją narracyjną jak Lechia obecnie, z prezydentem i premierem z obu głównych partii będącymi otwarcie kibicami tego klubu – może ponieść koszt polityczny nieproporcjonalny do zaoszczędzonej kwoty w budżecie miejskim. Prewencyjnie więc budżet 'się znajdzie'. I 'się znalazł'. A skoro już się rozpisuję, to jeszcze jeden ciekawy mechanizm – jest coś takiego jak spirala interwencjonistyczna, zaproponowana swego czasu przez Misesa (chociaż zajmował się nią dogłębniej Ikeda z SUNY). W skrócie, każda interwencja państwa generuje jakiś rodzaj niezamierzonych konsekwencji, które wyglądają jak nowy problem wymagający kolejnej interwencji. I tak w kółeczko, Macieju, bo efektem jest eskalacja (stąd nazwa: spirala). Ikeda pisał o regulacjach na rynkach, na których występuje interwencjonizm państwowy... no, ale tutaj samorządy działają identycznie. Ekstraklasa to formalnie prywatna liga, a PZPN to przecież stowarzyszenie. A jednak w procesy licencyjne, w utrzymywanie klubów, w kwestie sponsoringowe (patrz: casusy bukmacherskie) czy nawet w infrastrukturę zawsze jakiś wgląd ma instytucja samorządu lokalnego czy innej instytucji państwowej. Czemu? Bo od czasów PRL zmieniła się częściowo struktura własnościowa tego rynku, ale mechanizmy władzy – w tym przede wszystkim władzy lokalnej w PZPN, ale też głębiej powiązań między instytucjami państwowymi i piłką – nie zmieniły się znacząco. Powstała nowa hybryda systemowa, którą obserwować można też na innych rynkach w krajach takich jak Polska (patrz u nas jeszcze PTTK). Jest taki tekst z lat 90. o tym, jak to na Węgrzech wytworzyła się struktura własności, którą amerykański historyk określił mianem 'recombinant property', czyli własności będącej mieszanką prywatno-publiczną, zupełnie inną niż to, co określamy mianem prywatnego czy publicznego. Koncept w swej teorii (do czego dążył w tym artykule Stark) sam w sobie, hm… kontrowersyjny, ale opisywał dobrze pewien rodzaj chaosu własnościowego w krajach poskomuny. W tym kontekście warto odwołać się do @PeterBoettke, który razem z Coyne'em i Leesonem pisał w swoim tekście o instytucjonalnej 'lepkości' (stickiness), która nie zmienia się w tempie formalnych instytucji. Opisywali oni, że w krajach postkomuny nieformalne układziki nie zmieniały się od razu, a wręcz często stawały się normą nowego rodzaju. W tym kontekście, jeżeli od powojnia przyzwyczajasz samorząd i polityków lokalnych, że kluby są ich dobrem i oni za nie odpowiadają, to traktują oni podmioty piłkarskie jako swój zasób polityczny. Dla nich – nawet pomimo tego, że przecież te kadry wymieniły się już kilkunastokrotnie – nic się nie zmieniło. Lechia jest dobrem, o które należy dbać, Śląsk też, Ruch też, i tak dalej, i tak dalej. Bardzo bogata jest literatura na temat nieformalnych zasad i ich wpływu na robienie polityki w Europie, polecam na przykład @MesarovichA, który opisuje to w krajach Bałkańskich :) No i jeżeli jest tak, że jedna interwencja powoduje drugą, a ta kolejną, a ta kolejną – to jakie jest wyjście? Dla niektórych, wejście w ręce prywatne (gratulacje raz jeszcze dla @GornikZabrzeSSA!). Dla innych, wejście w ręce prywatne, ale takie, które wciąż chcą korzystać na systemie, bo *to się im opłaca*. Jeszcze innym pozostaje oficjalnie poddać się systemowi i pisać i mówić, że się zmienić niczego nie da, bo w tym systemie – albo w innym modelu – piłka *w naszym mieście* upadnie. 'Na szkodę wszystkich', argumentują. Właśnie dlatego taki @Kajo722, @BGawrecki czy @jakubbialek opisujący te patologie dobrze robią. Bo im więcej osób o tym przeczyta, to usłyszy, zacznie myśleć o sieci powiązań i konsekwencji tego, jak działa ten system. A po ludzku, ja życzę Lechii pełnej odbudowy ze zdrowymi strukturami, odpowiedzialnym właścicielem i zerowym wsparciem instytucji państwowych i okołopaństwowych. Rośnijcie zdrowo, wracajcie bez tego syfu.
3
331
Panowie @pwlbukowski, @jakubsawulski, @BrzezinskiMich już pisali o żłobkach w "Nierównościach po polsku", ale warto spojrzeć na dyskusję poniżej i te kretyńskie komentarze pod głównym wątkiem. Ręce czasami opadają.
Koledzy z obecnego i dawnego @KlubJagiellonsk @Pawel_Musialek i @KedzierskiMarc spierają się o żłobki, więc ja tu wsadzę inny kij w to mrowisko. Dobra opieka żłobkowa to jedyna szansa dla dzieci z wykluczonych rodzin, by pokonać przeznaczenie i rozwijać zdolności. Taka opieka dostarcza to, czego nie może rodzina urodzenia. Miłość jest najważniejsza, równie ważna jest redukcja ubóstwa, ale tu i teraz musimy wspierać te dzieci w rozwoju. 1. Rozwój biologiczny i zdrowie fizyczne: Już w okresie prenatalnym status społeczno-ekonomiczny (SES) matki wpływa na przebieg ciąży. Niższy status wiąże się statystycznie z większym ryzykiem wcześniactwa, niskiej masy urodzeniowej oraz ekspozycji na stres i czynniki środowiskowe (np. zanieczyszczenia, gorsze warunki mieszkaniowe). To przekłada się na rozwój mózgu i układu odpornościowego. W pierwszych latach życia dzieci z niższych grup SES częściej chorują, mają gorszy dostęp do profilaktyki i opóźnioną diagnostykę. 2. Rozwój mózgu i funkcji poznawczych W pierwszych 1000 dniach życia zachodzi intensywny rozwój struktur mózgowych odpowiedzialnych za język, pamięć i funkcje wykonawcze. Badania pokazują, że dzieci z rodzin o wyższym statusie słyszą więcej słów i bardziej złożony gramatycznie język, do tego mają więcej interakcji naprzemiennych z dorosłymi (czyli komunikatów odwzajemnionych, nie wysłanych w próżnię), częściej korzystają z książeczek, zabawek edukacyjnych i stymulujących interakcji z otoczeniem. Różnice w zasobie słownictwa stają się widoczne już w wieku 3-5 lat i pogłębiają się bez interwencji. 3. Regulacja emocji i stres Dzieci dorastające w warunkach ubóstwa częściej doświadczają chronicznego stresu, z którym zostają same bez wsparcia dorosłych. Gradient społeczny (pozycja na tej drabinie) przejawia się tym, że rodziny o niższym statusie częściej funkcjonują w warunkach niepewności (niepewna praca, dochód, mieszkanie), co ogranicza ich zasoby, których po prostu nie starcza na wspieranie rozwoju dziecka. Nie chodzi tu o mityczne „gorsze kompetencje rodzicielskie”, lecz o kontekst — w szczególności zaś chroniczny stres w tych rodzinach, który niszczy także rodziców. 4. Te różnice powstają bardzo wcześnie — często zanim system obowiązkowej edukacji pojawia się na horyzoncie — i dlatego polityki publiczne (w tym inaczej niż dziś rozumiana opieka prenatalna, wsparcie rodzin, wczesna edukacja) mają tu największy potencjał wyrównywania szans. Dobre żłobki to nie przechowalnie, tylko wyrównywacze szans.
1
6
961
Bukowski, Sawulski i Brzeziński w "Nierównościach po polsku" piszą, że w najwyższym (i zarazem najniżej efektywnie opodatkowanym!) decylu aż 70% dochodu pochodzi z działalności gospodarczej. Podatek liniowy dla JDG to nie wspieranie przedsiębiorczości, tylko redystrybucja na opak
Czy niższe podatki dla samozatrudnionych zachęcają do większej przedsiębiorczości? Nasz artykuł z @Tom_Zawisza opublikowany w @JPubEcon analizuje wpływ podatku liniowego na przejścia między pracą najemną a samozatrudnieniem i rzuca nowe światło na to pytanie. authors.elsevier.com/a/1mxfa… 1/7
6
585
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie ogłosiła konkursy zmierzające do wyłonienia członków zarządu, w tym odpowiedzialnego za obszar finansów. Zachęcam i zapraszam do składania ofert. gpw.pl/oferta-pracy?id=325
6
1
10
1,387
Nie jest to może grono, do którego z pełnym przekonaniem przekazuję tę informację, ale mimo wszystko spróbuję :) Za dwa tygodnie ma premierę polskie wydanie książki o moim ulubionym zespole. Książki, której jestem wydawcą i nad którą pracowałem przez ostatni rok. Zapraszam!
3
4
15
4,632
Temu to by się przydał raczej przegląd, a nie przejazd techniczny
7
1,142
Paweł Homiński retweeted
German exports to Kyrgyzstan are up 2000% in the past 3 years. Value of these exports is small, but this is just one of many examples showing how hard it is to police export controls on western goods to Russia. Better to cut G7 cap. If Putin has no cash, he can't buy stuff...
88
729
91
2,640
504,334
!!!
After pushing the entire EU for Mifid 2 and unbundling of research, the UK announces it will scrap Mifid 2 and rebundle research. Best inside job since the Cambridge 5. @SMTuffy
1
343
Paweł Homiński retweeted
Pociągnę dalej wątek, który w sprawie zachowania kursu akcji #ECBedzin poruszył @SzJadczak - kwestię głównego akcjonariusza Będzina, kierowanego przez pana Przemysława Bałdygę money.pl/gielda/afera-gieldo…. Wiadomo, prokuratura jest niezłomna i niezależna, ale pomóżmy jej... 1/n
3
26
5
67
18,081
Paweł Homiński retweeted
RT IF YOU ARE A EUROPEAN CHAMP
51
1,884
27
3,031
252,744
606 miliardów?
[1/2] 606 473 mln złotych-to kwota jakiej domagamy się od Tauron. Jeżeli na skutek bezprawnych działań, w postaci wystawienia noty z dnia 11.01.2023 r. stracimy inwestora oraz kontrakty to nasze roszczenie wzrośnie do 1 389 779 493 zł. Podzielimy się kwotą także z potrzebującymi.
1
4
542
Wczoraj brałem udział w prowadzonym przez @Tomasz_Jozwik panelu @DGPrawna o popularności funduszy wśród Polaków (relacja w gazecie za dwa dni). Członkowie zarządów dużych TFI przekonywali publiczność, że ETF-y mogą być droższe niż fundusze, a zarządzający wypracowują alfę (1/2)
2
1
Dlatego właśnie warto zarejestrować się na jutrzejszą konferencję pasywnarewolucja.pl organizowaną przez @Stockbroker_PL 🙂 (2/2)
1
1
4
I read the 30 page FTX Bankruptcy court filing. How bad were FTX's internal controls? Here are the worst examples 👇
2,026
11,536
3,733
48,709
Najwyższy czas!!!
Nasz zespół nie kontynuuje serii rzutów karnych po niestosownym zachowaniu w kierunku Elhadji Maissa Falla.
1
Dlatego właśnie - choć interesują mnie tematy związane z koronawirusem czy ogólniej ze służbą zdrowa - w tych sprawach nie zabieram głosu...
This quoted post is unavailable.
1
4
Paweł Homiński retweeted
All of this happened in China this week. A thread. 1/10
90
658
60
4,209
Paweł Homiński retweeted
Kolejny wątek transakcji na akcjach PKN Orlen między Skarbem Państwa oraz @GrupaPZU i @PKOBP, dotyczy zachowania obydwu firm. Obydwie poinformowały, że opóźniły podanie informacji poufnej o zakupie akcji Orlenu. PKO BP informuje, że od 11 lipca 1/
2
6
1
14
Paweł Homiński retweeted
Przed inwazją Rosji na Ukrainę, Kawczyński był jednym z krytyków "anty-rosyjskiej histerii" oraz sankcji na Moskwę i namawiał do poprawy relacji z Rosją, w tym m. in. przez regularne występy na antenie Russia Today i współorganizowanie w parlamencie wydarzenia z Marią Zacharową.
Jak się zastanawiacie na co środki wydaje Polska Fundacja Narodowa to rejestr interesów brytyjskiego posła Partii Konserwatywnej Daniela Kawczyńskiego pokazuje 4,1 tys. £ (21,400 zł) na opłacenie jego tygodniowej wizyty z partnerem w Warszawie oraz 4 dni jednego z asystentów.
1
10
34
Paweł Homiński retweeted
Following last night’s match between Manchester United and Liverpool, I thought it might be interesting to see how the finances of these clubs compare, particularly the direction of travel over the last 10 years (up to most recent accounts for the 2020/21 season) #MUFC #LFC
18
134
44
708